Nie ma mnie ostatnio za wiele w tym blogowym świecie-chyba jest zbyt kolorowy,
jak dla mnie w tej chwili.
Llooka napisała o "uzewnętrznianiu się" na blogu o "maskach" .
Ja masek nie toleruję, uzewnętrzniać się nie umiem.
Jednak bardzo często w sytuacjach, kiedy własne słowa trudno przychodzą,
znajduję słowa powiedziane przez innych- piękne, bo pisane w prosty sposób o rzeczach trudnych.
Listopad.
Nie oszczędził Martusi z którą biegamy na badania nie mając jasnego rozwiązania i przyczyny...szukamy z nadzieją,że wszystko szybko się wyjaśni - uspokoi.
Ale wiem,że są ludzie których dotyka prawdziwe cierpienie,czasem pewne wiadomości przytłaczają.
Listopad.
To miesiąc w którym dowiedziałam się o chorobie bliskiej nam osoby,
chorobie, której nie nazwę, bo boję się tego słowa od dawna.
Jest czasem w życiu wiele ciężkich chwil,prawdziwą sztuką i siłą jest się wtedy nie załamać,znależć siłę w cierpieniu,trudności.
Szczerze podziwiam osoby które w trudnych chwilach znajdują taką siłę i tych którzy swoimi słowami pozwalają ja znaleźć.
Moje nie-moje "Słowa" :
Kochać - to daje wielką siłę.
Ks. Twardowski
Jest jeszcze wiele tych słów...wiele ich w tym blogu i pewnie ciągle będą inne nowe...jeszcze.

















































