.
.

sobota, listopad 28

Listopad

Nie ma mnie ostatnio za wiele w tym blogowym świecie-chyba jest zbyt kolorowy, 
jak dla mnie w tej chwili.
Llooka napisała o "uzewnętrznianiu się" na blogu o "maskach" .
Ja masek nie toleruję, uzewnętrzniać się nie umiem. 
Jednak bardzo często w sytuacjach, kiedy własne słowa trudno przychodzą,
znajduję słowa powiedziane przez innych- piękne, bo pisane w prosty sposób o rzeczach trudnych.
Listopad.
 Nie oszczędził  Martusi z którą biegamy na badania nie mając jasnego rozwiązania i przyczyny...szukamy z nadzieją,że wszystko szybko się wyjaśni - uspokoi. 
Ale wiem,że są ludzie których dotyka prawdziwe cierpienie,czasem pewne wiadomości przytłaczają.
Listopad.
 To miesiąc w którym dowiedziałam się o chorobie bliskiej nam osoby,
  chorobie, której nie nazwę, bo boję się tego słowa od dawna.


Jest czasem w życiu wiele ciężkich chwil,prawdziwą sztuką i siłą jest się wtedy nie załamać,znależć siłę w cierpieniu,trudności.
Szczerze podziwiam osoby które w trudnych chwilach znajdują taką siłę i tych którzy swoimi słowami pozwalają ja znaleźć.


Moje nie-moje "Słowa" :



Kochać - to  daje wielką siłę.

                                                                                                                                         Ks. Twardowski


 Jest jeszcze wiele tych słów...wiele ich w tym blogu i pewnie ciągle będą inne nowe...jeszcze.

czwartek, listopad 12

Szkło i mój wieszaczkowy patent ;)








Donoszę z wielką radością,że wieszaczki kwiatuszkowe zawisną w łazience :D.
Wszystko dzięki pomysłowości mojego M.
Tak więc, wieszaczki zostaną nie przywiercone ale przylkejone do płytek.
Przywiercone zostały do metalowych wieszaczków (które z kolei przykleja się do płytek).
Powiem szczerze,że wygląda to bardzo profesjonalnie,nic nigdzie nie wystaje.
Chyba opatentuję ten pomysł :D!



A dlaczego akurat kwiatuszki?
Jakiś czas temu zaczarowało mnie szkło z IKEA -turkusowe oczywiście,gdyby ktoś miał wątpliwości :).

Postawiłam w łazience najpierw jedną buteleczkę,potem drugą na końcu jeszcze wazonik :).

W Marty klejnocikach znalazłam mały błękitny kwiatuszek,który założyłam na buteleczkę i chyba od tego się zaczęło.



Pomysł na kwiatuszkowe rozweselenie łazienki.
Potem znalazłam kwiatuszkowe czary w Katmark i przepadłam.





Jeszcze nie zawiesiłam wieszaczków-muszę wszystko przemyśleć dokładnie ;),bo wieszanie będzie jednorazowe :D


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i życzę duuuuużo zdrowia,
bo z przykrością stwierdzam,że ostatnio na wielu blogach czytam o meczących chorobach!

poniedziałek, listopad 9

FOTORELACJA



Z czego??


Chyba już wszyscy wiedzą :D


Powiem tylko,że strasznie mnie bolą palce od nożyczek,
które trochę się przytępiły wycinając te 138 paseczków ;).


Bardzo dziękuję za udział w zabawie :D dziękuję za odwiedzinki i za komentarze, te ostatnie szczególnie mnie cieszą,bo wiem,że jeszcze ktoś dzieli ze mną te "chwile" tu :).


A teraz po kolei :




oraz :D





Izę proszę o kontakt na maila :D


pozdrawiam :D


ps. niedługo moje imieninki ;) kto zgadnie kiedy????

niedziela, listopad 8

NOC



Parę kartek.... będzie więcej.... z czasem....
                                  

                                                      (klik a będzie większe)

 Republika- "Siódma pieczęć"
chyba najmniej znana płyta....
ale to MOJA najukochańsza płyta...
nie wiem ile lat już jest ze mną...
choć nie zawsze "umiem" ją słuchać,ale zawsze ze mną jest



(klik a będzie większe)


07-republika_-_reinkarnacje-alk posłuchaj


dobranoc.....

wtorek, listopad 3

O wszystkim i o niczym


Ogarnął mnie chyba jakiś marazm ostatnio (mam nadzieję,że szybko minie) i brak weny :/.
Pierwszy raz od bardzo dawna zdarzyło mi się "szorować" swoją pracę decu-ewidentnie mi się nie podobała
i nie miałam pomysłu jakby tu ją ratować (choć to "ratowanie" często mi się zdarza).
Takie szorowanie drewna pod prysznicem pozwala na niezłe rozładowanie złości i "wyżycie się " -odstresowuje - polecam ;).

Ostatnio kiedy czytałam blog Magody,przypomniały mi się zakupy w Czaczu, o którym Magoda wspominała.
Szczerze mówiąc myślałam,że już dawno to miejsce nie funkcjonuje a tu okazuje się,że ma się całkiem dobrze :D.


Niestety w tej chwili mam już tam za daleko,ale kiedy parę lat temu mieszkałam w wlkp. :D miałam wtedy całkiem blisko do Czacza. Powiem więcej,nawet upolowałam tam parę mebelków do nowego mieszkanka.
Stój-to moje pierwsze dziecko- był w kiepskim stanie,porysowany i pomalowany jakąś dziwną farbą.





Pewnego lata wyniosłam go na ogród mamy i własnymi rączkami doprowadziłam do stanu dzisiejszego.
Hmmm i mimo,że wielkiej urody ani oryginalności nie jest,chyba przywiązałam się do niego ;).





Ale tak chyba jest ze wszystkim w co wkładamy serce ;).
Ze stołem przyjechała moja "schodkowa" szafka-ale tej już nie ruszałam-za wysokie progi jak na mnie (egzotyczne drewno),właściwie to taka "przechodzona" miała/ma swój urok.

Hmmmm stolik był robiony latem, już jakiś czas temu a teraz mamy zimę prawie :).
Niestety moja Marta znów chora-teraz już tylko zaziębiona,ale trwa to od początku pażdziernika (kiepska odporność).
Coraz częściej myślę,że być może trzeba będzie zrezygnować z przedszkola.
To byłaby prawdziwa tragedia,bo mała mimo,że rzadko chodzi, kocha je przeogromnie-żal mi jej :/.
Pomyślałam  o piesku dla niej-właściwie dla nas.
Może ten towarzysz jakoś osłodziłby jej siedzienie w domku?
Trochę (właściwie dużo) czytałam i znalazłam-jak mi się wydaje-ideał dla nas- Cavalier-spaniel.



Z wyglądu podoba mi się bardziej beagle ale usposobienie Cavaliera wydaje się być idealne ;).
No cóż jesteśmy na etapie "trawienia" pomysłu,pewnie potrwa to jakiś czas,bo i cena pieska i jego "dostępność" jest niezłą barierą :D.

Na końcu chciałabym paru "duszyczkom" podziękować i przeprosić jeśli kogoś pominę.
Dziękuję za wyróżnienia jakie dostałam w ciągu ostatnich miesięcy:





Aleksandrze,Kon Kata,Destiny ikt,Kasandrze,Elle,Dag-eSz i wszystkim których możliwe,że pominęłam (przepraszam z góry).
Wyróżnienia chciałabym przekazać właścicielkom blogów w moim bocznym pasku-wszystkim!
Zaglądam tam za każdym razem kiedy pojawi się coś nowego i zawsze jesteście dla mnie inspiracją!

Długaśny,piśmienny sobie wyszedł dziś ten post-jak nigdy ;),
ale cóż, słońca brak,weny brak,to choć czasem tu pomarudzę :D.

Pozdrawiam i mam nadzieję,że marudzeniem nie zarażę :).

piątek, październik 30

Herbata i Kwiatki



Mój wczorajszy nocny wyczyn-pudełko na herbatę,
 do kompletu zrobię tacę śniadaniową,bo bardzo podoba mi się ten motyw :)
Pudełko jeszcze bez właściciela :).





Zaczynam u siebie podejrzewać jakąś chorobę związaną z tą techniką.
Wczoraj wieczorem np. popatrzyłam na to biedne  "gołe" pudełko,
pomyślałam o tym motywie i już pół nocy z głowy ;).



To o herbacie a teraz o kwiatuszkach.





Jakiś czas temu pokazywałam te wieszaczki na swoim blogu.
Strasznie mi się spodobały,czekałam,czekałam aż mi minie,
ale nie minęło-ciagle mi się podobały :D.





Z okazji urodzin postanowiłam sobie je sprezentować :D
Trochę bałam się,że mnie rozczarują (jak to często bywa z zakupami przez net),
ale tym razem nie zawiodłam się- nadal mi się podobają :D.


Tak, tylko,że mam problem....
Wieszaczki z założenia miały być do łazienki,ale jak mój M zobaczył,
że bez wiercenia się nie obędzie-kategorycznie oprotestował pomysł :/.





Hmmmm,no a ja przecież nie zrezygnuję!
No i mam prosbę,do wszystkich "złotych rączek" i twórczych głów!
Jak to zawiesić bez wiercenia dziur???
 Muszę od spodu stworzyć coś jak "przylepiec" (jak na typowych łazienkowych wieszakach)
  ale kiepsko to widzę ;/
HELP!
:D





Pozdrawiam cieplutko wszystkich :D

wtorek, październik 27

korony




Zakochałam się wręcz w tych małych pudełeczkach,są naprawdę wdzięczne :D.
Motyw korony chodzi za mną już dłuższy czas,planowałam go na tacy (nadal planuję)
ale ostatnio obdarzyłam tym motywem pudełko.




Na tacę przyjdzie też pewnie czas,ale to może wtedy kiedy wieczory będą jeszcze dłuższe,
bo to dość pracochłonne :).



Niedawno w necie znalazłam poduchy z takimi motywami-rewelacja, ale szczerze mówiąc za szycie i wszelkie czynności z tym związane nie biorę się.Raz,że czuję,że to nie moja "bajka", dwa,że gdybym się "zawzięła"   mogłabym mnóstwo czasu zmarnować bez efektów większych :D.

Całkiem niespodziewanie zostałam też właścicielka pięknej postarzanej korony.
Dag-eSz -dziekuję ślicznie jeszcze raz.



Korona w tej chwili pełni rolę świecznika
,ale na pewno ślicznie bedzie wygladać jako kwietniczek-tylko kwiatka muszę odpowiedzniego znaleźć.



Wrócę jeszcze na chwilę do poprzedniego postu-bardzo się cieszę,że po paru dniach tyle osób jest chętnych do zabawy :D i dziękuję za odwiedziny i niektórym osobą za "ujawnienie" ;)).

Z nowych wydarzeń, wystawiłam pudełko ze sową na bazarku,to z koroną też jest na sprzedaż.
Jesli jest ktoś zainteresowany zaprasza na maila.



ps.zmieniłam sobie trochę wygląd bloga,nie jest to jeszcze dokładnie to co chce,
ale mam w końcu duże zdjęcia

pozdrawiam cieplutko i dziękuje za odwiedziny :)

środa, październik 21

CANDY

 Tym które w poprzednim poście zgadły jaką niespodziankę szykowałam-gratuluję :D.


Tak - pora na CANDY u mnie :).




Powodów jest całe mnóstwo : D
 Pierwszy to moje urodzinki, drugi to coraz więcej osób zaglądających do mnie na bloga 
(licznik zbliża się do 20 tys.odwiedzin).
Niedługo minie 9 miesięcy jak zaczęłam pisać  bloga.
Z czterech pudełeczek zostały mi tylko dwa (reszta poleciała w świat).
Z miłą chęcią "poznam" osoby które do mnie zaglądają -może candy je zachęci do ujawnienia ;)))
No i najważniejszy - kiedy zobaczyłam tych uroczych kucharzy,
dokładnie wiedziałam co z nimi zrobię ;)  
podaruję ich komuś na  TACY : D



Zasady jak zawsze: wpisanie się w komentarzu i informacja o candy na swoim blogu
-jeśli się takowy posiada.


Ogłoszenie wyników 9 listopada.


Pozdrawiam i powodzenia :D



ps. mam tylko cichutką nadzieję,że taca się spodoba :).

wtorek, październik 20

niespodzianka :D


Jako,że dziś jestem już o rok starsza niż wczoraj ;)
 a na blogowym liczniku zbliżamy się do 20tys.odwiedzin
 i jeszcze z paru innych powodów które jeszcze wymienię
....szykuję małą niespodziankę :D


Kto zgadnie jaką ? ;D



poniedziałek, październik 19

Dżdżownica i chomik

Dżdżownica,co wyszła
na ziemię po burzy,
zobaczyła niebo
odbite w kałuży.


Zachwycona jego
pięknem i ogromem,
co sił zaczęła
pełznąć w tamtą stronę.


Między obłokami
sunęła bez końca,
grzała się w promieniach
odbitego słońca.


Wróciła pod ziemię,
lecz do końca życia
niosła w duszy obraz
obłoków odbicia.


Być może tak każdy,
gdy będzie potrzeba,
znajdzie swój kawałek
odbitego nieba
i na dnie kałuży
zobaczy blask słońca.


Może,,,,Któż to zgadnie?
Bajka doszła końca.

K.Bieluch

ilustr.A.Michalska-Szwagierczak


Zawsze uważałam,że w prostocie kryje się największa głębia.
Taka mała prawda życiowa na jesienne smutki :D

I jeszcze coś...
coś co zawsze mnie totalnie rozbraja (moja Marta też już tak umie).


Raz chomik marchewke wcinał   chomik :D


Pozdrawiam i życzę ciepłego poniedziałkowego wieczoru.


A tu więcej wierszyków:


piątek, październik 16

duża mała dziewczynka

Chyba nigdy nic u mnie nie powstawało tak szybko jak te małe pudełeczka.
Są bardzo wdzięczne , jeden wieczór i pudełko gotowe
-co przy moim braku cierpliwości jest dość satysfakcjonujące  :D.





Szkoda tylko,że nie umiem zrobić zdjęć które oddadzą faktyczny wygląd pudełeczka :/.
Nie widać chyba za bardzo  kolorów (pudełko jest błękitno-białe,z pistacjową zielenią i różem).


Zostało mi jeszcze jedno do zrobienia na które niestety nie mam pomysłu.



Tak się przymierzam do wysłania zdjęć tacy i pudełek do jakiejś galerii internetowej.
Nie wiem tylko do której,może na allegro to wystawić? 
Wiem,że to nie łatwy "chleb" ale zrobiłam już tyle rózności,że muszę się ich "pozbyć" :),
żeby móc robić kolejne :D.


 Teraz chyba poczekam na przypływ weny na pudełko....a ,że niedługo zbliżają cię pewne "okazje" do świętowania,to mam juz pewne plany w tym temacie ;))).


Pozdrawiam ciepło


ps.a pudełeczko właśnie tak mi sie kojarzy,
dla jakiejś dużej "małej dziweczynki " ;))
Blog Widget by LinkWithin

Moja muzyka


Get a playlist! Standalone player Get Ringtones