środa, 29 października 2014

zwierzątka w moim domu



Przybyły kolejne .... tym razem pierzaste.




I te mniej pierzaste.
Ramkę wypatrzyłam sobie już jakiś czas temu ale nie byłam do końca przekonana.
Myślę jednak,że się tu broni.




 Mój ulubiony wazon - kręgiel.
Naprawdę nie wiem co , ale ma coś w sobie !


No i mała kolekcja gałeczek.
Jakoś ciężko mi przejść obojętnie koło tego tematu,
szczególnie,że w NANU NANA mają tego całe skrzynki.



Pozdrawiam


niedziela, 26 października 2014

kontury we Wrocławiu były

Czyli wrocławskie targi sztuki użytkowej....
Czyli uczta dla oka i duszy, męka dla portfela
(jeśli ktoś się skusił)

Zdjęć zaledwie kilka i jakości średniej.
Od paru stoisk trudno było mi się oderwać.... wiele niestety gdzieś "ginęło" w natłoku.

Poniżej trochę tego co udało mi się uchwycić i czym zachwycić.

Renament -  pochodzi z Krakowa -jest to pracownia projektowa która wykonuje takie cuda.
Stylistyka tych lamp, wykonanie, materiał (drewno) absolutnie przemówiła do mnie.
 Wykonane ręcznie w  swej prostocie są naprawdę piękne !




minimal


fernatur


novisna- czyli drugie życie mebli, które często mogłyby skończyć na śmietniku.
Wykonanie, kolorystyka i pomysły naprawdę ciekawe.
Mają  ciekawą stronę i fajne rzeczy "w dobre" ręce do oddania.
A w Mieszczańskim stały sobie  jak  dwa śliczne dzieciątka - krzesełka Casala.



 Retrofrajda


(muszę doszukać)



Felt stories - kuleczki z peruwiańskiej wełny - a z tych kuleczek-
pufy, dywany i pokrowce-obicia foteli.
Przyjemnie w dotyku, kolorowe, przyjemne dla oka kształty...
w sumie sama nie wiem  co- ale "coś" mnie w nich urzekło...
Przypuszczam,że praca z takim materiałem to naprawdę przyjemność.


 DotDesing


Wystawców było naprawdę dużo. 
Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem zapraszam na stronę kontur na FB.
Browar Mieszczański jako miejsce wystawowe trochę mnie zawiódł.Może narażę się jego zwolennikom - aczkolwiek klimatu mu nie odmówię - to w przypadku takich targów, średnio się sprawdził. Było ciasno , było ciemno, było bardzo tłoczno i przez to wszystko, naprawdę wiele ciekawych przedmiotów gdzieś "ginęło".

No ale cóż...może w końcu doczekamy się we Wrocławiu miejsca wystawienniczego przez wielkie  M i W .Podobno już w przyszłym roku ma coś się ruszyć w temacie. Z wielką przyjemnością przeszłabym się jeszcze raz na takie targi i zobaczyła wszystkie meble na dużej przestrzeni.


Zaczęłam intensywnie zastanawiać się nad kupnem retro żarówki Edisona.
takiej: klik

Przeciwnicy agitują,że jest absolutnie nieenergooszczędna!
Może ktoś, coś na temat?
Może ktoś z was ma taką żarówkę ?
Będę wdzięczna za opinie.


czwartek, 23 października 2014

a co Wy na to?

Tak trochę zaryzykuję i spróbuję wciągnąć Was w dyskusję
(ryzykuję, bo nie wiem tak naprawdę ile osób tu zagląda).

Czy uważacie malowanie mebli za profanację?

Ja osobiście przepadłam, gdy zobaczyłam meble na poniższych zdjęciach.
Te kolory, te kontrasty!
Uważam,że w tych akurat przypadkach, malowanie dodaje niesamowitego uroku meblom!
Lubię drewno, uwielbiam surowość jaką otrzymujemy bejcując je na ciemno....
Ta surowość i  "ujarzmienie" przy pomocy farby....
kontrast jaki dzięki temu uzyskujemy- osobiście bardzo ale to bardzo lubię :) 









 źródło zdjęć : pinterest
Oczywiście nie jestem całkowicie bezkrytyczna i widziałam wiele przemalowanych mebli, 
gdzie efekt końcowy wywoływał u mnie bardzooo mieszane uczucia ;)
Ogólnie jednak lubię tego typu zdobienia i nie byłabym sobą,
gdybym nie spróbowała tego u siebie -tak,tak "biedny" stolik.

Tak czasem myślę,że średnio raz na miesiąc mogłabym urządzać całe swoje mieszkanie od nowa ;)

też tak macie?







wtorek, 21 października 2014

stara nowa i miedziana - czyli obsesji wiadomej ciąg dalszy






Po wprawkach na ceramice odważyłam się w końcu na coś większego.
Lampa chyba znana wielu z was - była też wersja srebrna.
Od dziś jest u mnie - miedziana.
Oj nie było łatwo, jako że nie posiadam ni balkonu ani piwnicy - o strychu nie wspominając,
operacje przeprowadzałam w domu. Kto wtajemniczony, wie co sobie zafundowałam.
Nadmienię tylko,że miałam ponadnormatywne mycie podłogi.

Ale efekt chyba wart tego.


Tak się prezentuje w moim "miedzianym" kąciku czytelniczym.
Literka też dostała nowe odzienie.




Pozdrawiam wszystkich lubiących ten miedziany trend i nie tylko.




piątek, 17 października 2014

idąc za ciosem bawię się w.......




Złocenia / miedziowania ;)) jak dobrze zauważyła  Conchita ! 
Aczkolwiek granica między odcieniami czasem jest bardzo płynna.
Zdecydowanie podoba mi się ten rodzaj zdobienia.
Jak na razie poeksperymentowałam na świeczniku i tu efekt wyszedł świetny.
Stary świecznik stał się nagle interesującym ;)

Pojemniczki poniżej są idealne - nie mogę od nich oderwać oczu .
Połączenie kolorów - perfecto!



W sumie podobają mi się nie tylko złocenia.
Ta poduszka....ehhhh


A poniżej eksperymenty na ceramice.
Dwa pojemniczki na kawę i cukier udają modułowy wazon.
Szukam tego "idealnego" złocenia.
Najbliższy mojemu sercu jest kolor różowego złota,
tego w odcieniu żółtym nie trawię zdecydowanie.
Zdobycie sprayu w tym kolorze chyba jednak jest niewykonalne.
Zauważyłam,że w zależności od materiału wyjściowego ,
otrzymany efekt jest inny. Inny jest odcień na ceramice inny na czarnym świeczniku.
Szukam dalej "idealnego" złotego dodatku ;)

ps. z lekkim obłędem w oczach, aż boję się że za chwilę wszystko zmieni kolor na wiadomy ;)



Zdjęcia takie instagramowe.
Zaczynam doceniać to miejsce przy prowadzeniu bloga i moim podejściu do "obróbki" zdjęć.
Nie będę się przyznawała ile razy chciałam coś wrzucić na bloga, ale ze względu na brak czasu
i ilość zdjęć do obróbki, sprawę odpuszczałam.
Teraz idę za ciosem -póki mam wenę ;)

Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.