środa, 18 lutego 2009

Historia pewnej ramy


Najpierw była MM,kupiona w Krakowie na pchlim targu,spodobało mi się to połączenie - ozdobna rama i czarna rycina z MM.Z czasem jednak mi się przejadła i szczerze mówiąc nie mogłam dłuzej na nią patrzeć. MM wylądowała w szafie a rama została,wisiała sobie dalej samotnie.Niby mi się to podobało,ale po pewnym czasie stwierdziłam,że jest za duża i za pusta ;).Przy okazji wizyty w pewnym szwedzkim sklepie kupiłam małe wąskie lustro.Teraz lustro wisi sobie w ramie i chyba na jakiś czas tak zostanie.
Przyzwyczaiłam się do zdjęć MM w małych ramkach,ale teraz jak na to patrzę to mam wrażenie,że tu nie pasują,chyba też je wymienię,tylko jeszcze nie wiem na co...

Tak było na początku:




Czasem gdy cos kupuję i przynoszę do domu,w nowym miejscu wygląda jakby stało/wisiało tam od zawsze,wtedy nic mnie w tym nie drażni,nic nie muszę zmieniać. Czuję,że jest we własciwym miejscu,a czasem jest wręcz odwrotnie,ciągle cos zmieniam,przewieszam,przesuwam - tak chyba własnie jest z tą ramą,ramkami i całym tym miejscem na scianie ;)

A dzis pada,pada i pada cały dzień :) a ja pamiętam, jak jeszcze niedawno biegałam w cieniutkim płaszczyku ,bo było tak cieplutko :).

5 komentarzy:

  1. Super :)
    Teraz kącik podoba mi się jeszcze bardziej :) Jest taki.. retro! tak jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci,że rewelacyjny ten pomysł z lusterkiem w ramie...Super..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry i oryginalny pomysl z lustrem:-)Stworzylas romantyczny kacik.Podoba mi sie:-)Pozdrawiam cieplo.Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry i oryginalny pomysl z lustrem:-)Stworzylas romantyczny kacik.Podoba mi sie:-)Pozdrawiam cieplo.Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. Znacznie lepiej ...bardzo fajny pomysł ! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))