czwartek, 5 marca 2009

Świeczniki...


Dziś dotarły do mnie, w zasadzie przed chwilą :), wyczekane,wywalczone ale nie załuję, są ( jak dla mnie) urzekające.Ten rodzaj świecznika zachwycił mnie już dawno na skandynawskich blogach i bardzooo chciałam je mieć :)))) no i mam...
Pózniej pstryknę zdjęcia w świetle dziennym bo te są tak na szybko robione :)





No i teraz będę się musiała zastanowić na kolorem drewnianych(zdj. pon.),
kupionych wcześniej,bo biel nie do końca mnie przekonuje ;)
Szary? czarny? a może jeszcze inny kolor świeczników?

7 komentarzy:

  1. Piękne! Też mi się takie marzą. Są inne przez to "skręcenie".
    Ja bym obstawiała czarne. Byłoby inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyjątkowe,śliczne...Zazdrość nie jest dobrą cechą,ale takie widziałabym w moim mieszkanku.
    Odnośnie koloru,nie orientuje jak to jest w PL z farbami ale wczoraj znalazlam w jednym z holenderskich sklepów o nazwie PRAXIS gotową farbę w kolorze rustykalnym lub jeszcze jedna która przykuła moją uwage to taka która po nałożeniu nadaje przedmiotowi dwa odcienie kolorów jakby cieniowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne :) i będą Ci super pasowały :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Baaardzo mi się podobają.Wcale się nie dziwię,że zachorowałas na nie...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne! Miłej zabawy brzy ich metamorfozie życzę! Pokaż koniecznie jak skończysz.
    Pozdrawam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny kształt tych świeczników ja bym opcjonowała za odcieniami szarości - jakoś mnie ostatnio taka barwa prześladuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może w kolorze niebieskiej ramki?
    Bo ona baaardzo spodobała mi się :))

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))