wtorek, 1 września 2009

Usunąć zbója



Tak...jutro jedziemy usunąć zbója a zbójem jest trzeci migdał
który urósł do takich rozmiarów,że to jedyne rozwiązanie.
Nie byłam przekonana do tego,
ale kiedy dwóch zupełnie niezależnych od siebie laryngologów
powiedziało dokladnie to samo-poddałam się.
Jedziemy jutro,zabieg w czwartek w sobotę wracamy.
Wiem,że to niby żaden wielki zabieg ale ze znieczuleniem ogólnym
(i tu się trochę boję),więc trzymajcie kciuki za nas.

Mam nadzieję,że kiedy pozbędziemy się zbója,
pozbędziemy się chorób i w końcu chodzenie do przedszkola
bedzie w normalnym trybie a nie lużno-zaocznym ;))

pozdrawiam ciepło

17 komentarzy:

  1. Przekleństwo te migdałki. Mój Wiktor przez niego źle słyszał, ale jak Ci już pisałam udało się go obkurczyć farmakologicznie. Teraz jest ok. Trzymam mocno za Was kciuki. Zbójowi mówimy dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zbója pozbywałam się i ja i mój syn, też źle przez niego słyszał. Zabieg nie był taki straszny i trwał zaledwie kilka minut.

    Dla mnie ogromnym przeżyciem była narkoza do tego stopnia, że mało przedwcześnie nie urodziłam córy. Ale wszystko dobrze się skończyło i tak naprawdę nie taki diabeł straszny jak go malują

    Trzymam kciuki

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonalę Cię rozumiem! Mój syn miał podobno przepuklinę, lekarze nie mogli się zdecydować. Słyszałam także wersję o wodniaku (chodzi o jąderko) ale straszono nas, że może doprowadzić nawet do bezpłodności. Jedynym wyjściem był zabieg, wykonany pod pełnym znieczuleniem. Bałam się tego panicznie, więc rozumiem Twój lęk. Jednak co się okazało ostatnio? "Przepuklina" zniknęła, a więc był to wodniak. Lekarze napsuli mi tylko nerwów.
    Trzymam kciuki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam mocno kciuki aby wszystko poszło dobrze!
    Pokonacie zbója raz,dwa!!!I szybko o nim zapomnicie.

    Pozdrawiam was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dzieci nie miały usuwanych migdałków ale narkozę przezywałam z nimi trzy razy..Okropna sprawa ale wszystko da sie przezyć..Będzie dobrze,zobaczysz..Trzymam kciuki,zeby wszystko poszło gładko..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. To już trzymam kciuki i puszczę jak dasz znac że ok.
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, trzymam kciuki, bo choć to niby niewinny zabieg napewno umierasz z niepokoju...
    BĘDZIE DOBRZE!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymajcie się dzielnie;) będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nic się nie martw ,będzie dobrze !!!
    Będę mocno trzymać kciuki , za córcie i za Ciebie ,byś się dzielnie trzymała.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. mam nadzieję, że trzymanie kciuków POMOGŁO?!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko będzie dobrze! Na pewno! :) Wiadomo, że to stres, ale skoro trzeba, to trzeba... Trzymam kciuki :)
    Pozdrawiam - bezmigdałkowa Elle (w dzieciństwie usunęli mi wszystkie 3 - potwornie chorowałam jako dziecko, a potem - jak ręką odjął) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bądź dobrej myśli :))
    Jesteśmy wszystkie z Tobą :)

    Ściskam kciuki i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochane, dziękuje Wam za te wszystkie ciepłe słowa i trzymanie kciuków.Staram się nie myśleć o tym,ale powoli zaczyna mnie "nosić"...cóż,trzeba to jakos przeżyć,mam nadzieję,że wszystko minie szybko i bezproblemowo...
    dziekuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niech sobie idzie i nie wraca a wszystko będzie dobrze ! Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i szybko. Trzymam kciuki!!!!! Bądźcie dzielne dziewczyny!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  16. Starszy miał usuwany 3migdał - od tamtej pory skończyły się wieczne anginy i zapalenia ucha. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nic się słońce nie martw, myśmy to załatwili w grudniu, bo najstarszy syn miał już problemy z oddychaniem no i te ciągłe choroby, a teraz jak ręką odjął (odpukać) just cudownie :) Więc się nie martw i zaraz dawaj znać co i jak. Gorąco ścisami i kciuki trzymiemy

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))