wtorek, 3 listopada 2009

O wszystkim i o niczym


Ogarnął mnie chyba jakiś marazm ostatnio (mam nadzieję,że szybko minie) i brak weny :/.
Pierwszy raz od bardzo dawna zdarzyło mi się "szorować" swoją pracę decu-ewidentnie mi się nie podobała
i nie miałam pomysłu jakby tu ją ratować (choć to "ratowanie" często mi się zdarza).
Takie szorowanie drewna pod prysznicem pozwala na niezłe rozładowanie złości i "wyżycie się " -odstresowuje - polecam ;).

Ostatnio kiedy czytałam blog Magody,przypomniały mi się zakupy w Czaczu, o którym Magoda wspominała.
Szczerze mówiąc myślałam,że już dawno to miejsce nie funkcjonuje a tu okazuje się,że ma się całkiem dobrze :D.

Niestety w tej chwili mam już tam za daleko,ale kiedy parę lat temu mieszkałam w wlkp. :D miałam wtedy całkiem blisko do Czacza. Powiem więcej,nawet upolowałam tam parę mebelków do nowego mieszkanka.
Stój-to moje pierwsze dziecko- był w kiepskim stanie,porysowany i pomalowany jakąś dziwną farbą.



Pewnego lata wyniosłam go na ogród mamy i własnymi rączkami doprowadziłam do stanu dzisiejszego.
Hmmm i mimo,że wielkiej urody ani oryginalności nie jest,chyba przywiązałam się do niego ;).



Ale tak chyba jest ze wszystkim w co wkładamy serce ;).
Ze stołem przyjechała moja "schodkowa" szafka-ale tej już nie ruszałam-za wysokie progi jak na mnie (egzotyczne drewno),właściwie to taka "przechodzona" miała/ma swój urok.

Hmmmm stolik był robiony latem, już jakiś czas temu a teraz mamy zimę prawie :).
Niestety moja Marta znów chora-teraz już tylko zaziębiona,ale trwa to od początku pażdziernika (kiepska odporność).
Coraz częściej myślę,że być może trzeba będzie zrezygnować z przedszkola.
To byłaby prawdziwa tragedia,bo mała mimo,że rzadko chodzi, kocha je przeogromnie-żal mi jej :/.
Pomyślałam  o piesku dla niej-właściwie dla nas.
Może ten towarzysz jakoś osłodziłby jej siedzienie w domku?
Trochę (właściwie dużo) czytałam i znalazłam-jak mi się wydaje-ideał dla nas- Cavalier-spaniel.


Z wyglądu podoba mi się bardziej beagle ale usposobienie Cavaliera wydaje się być idealne ;).
No cóż jesteśmy na etapie "trawienia" pomysłu,pewnie potrwa to jakiś czas,bo i cena pieska i jego "dostępność" jest niezłą barierą :D.

Na końcu chciałabym paru "duszyczkom" podziękować i przeprosić jeśli kogoś pominę.
Dziękuję za wyróżnienia jakie dostałam w ciągu ostatnich miesięcy:



Aleksandrze,Kon Kata,Destiny ikt,Kasandrze,Elle,Dag-eSz i wszystkim których możliwe,że pominęłam (przepraszam z góry).
Wyróżnienia chciałabym przekazać właścicielkom blogów w moim bocznym pasku-wszystkim!
Zaglądam tam za każdym razem kiedy pojawi się coś nowego i zawsze jesteście dla mnie inspiracją!

Długaśny,piśmienny sobie wyszedł dziś ten post-jak nigdy ;),
ale cóż, słońca brak,weny brak,to choć czasem tu pomarudzę :D.

Pozdrawiam i mam nadzieję,że marudzeniem nie zarażę :).


22 komentarze:

  1. Stolikami już się kiedyś "wymieniałyśmy" :)
    Mój stolik już jest we Wrocławiu!Czeka tam na mnie.

    Martusi życzę dużo zdrówka.Szkoda,że będzie musiała opuścić przedszkole,które tak uwielbia.Ale może faktycznie,piesek będzie miłą rekompensatą?

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zdrowia ! A piesio bardzo sympatyczny, Mała będzie prawdziwie szczęśliwa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taaaa piesek , skąd ja to znam. Nasza rodzinka zakup psa trawi juz prawie rok i w rezultacie niedługo pojawi sie u nas szczeniaczek ( narazie musi byc z mamą , bo jest jeszcze za mały by znieśc ,, ukochania ,, mojej Olci....o szczegółach niebawem) .

    Pozdrawiam Was dziewczynki

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety musze Cię rozczarować co do Czacza. Teraz tam gości meblowa Holandia. Ale jesli bedziesz kiedyś w tyh okolicach zdecydowanie bardziej polecam Krzywiń. podobno we Wrocławiu jest tez świetna giełda.

    Dziecięciu współczuję trzeba się uodparniać wiosną żeby nie chorować jesienią. Czosnek, cebula, herbatki ze zbieranych własnoręcznie ziół i zdecydowanie jak najmniej mleka, jogurtów z mnóstwem sztucznych ulepszaczy i wędlin które nastepnego dnia nie nadają się do jedzenia.
    Polecam też inhalacje nawet samą sola fizjologiczną. Po 7 latach ciężkiej walki, szukaniu pediatry/pulmonologa,odpukać klasę młodego wymiotło a on się jakos trzyma ...
    pozdrawiam i życzę zdrowia
    ps
    na przeziebienia świetna jest herbata z własnego majeranku (można posłodzić) i syrop z cebuli na gardło ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie odnowiłaś stolik.
    wygląda wspaniale :)

    w walce z przeziębieniem świetnie spisuje się herbata malinowa :)
    zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie ładne motylki u góry:)),
    Stół chyba będzie Ci bardzo długo wdzięczny za drugie życie, bardzo ładny mebel.
    Polecam dobre krople homeopatyczne, sama stosuję u dzieci - Lymphomyosot, może pomogą.
    Pieski takie ma moja serdeczna znajoma, są naprawdę idealne dla dzieci, zrównoważone, przyjazne, jest tylko jeden szkopuł- chrapią i to głośno;) Ale może to nie będzie Wam przeszkadzać.Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Stół po prostu rewelacyjny!!! I ten jego kolor. Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny psiaczek :)) a stół rewelacyjny..
    Życzę duuuużo zdrówka Marcie, niestety taka to pora, mój Witek też znów chory :(
    Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję świetnej roboty - stół wyszedł naprawdę fachowo!
    Duuużo zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie odczyściłas stolik.Wart był tego,by poświęcić mu czas i serce.
    A Martusi zdrówka życzę dużo.Bidulka umęczy się strasznie...
    Gratuluję wyróżnień i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Stół prezentuje się okazale -taki solidny. przy takim pewnie miło się przesiaduje ;)
    Martusi zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny stół!Odwiedziłam raz jeden Czacz,ale jakoś nic nie wpadło mi w oko:(
    Zauroczył mnie ten psiak...przesłodki jest,chyba bym się nie oparła...Dużo zdrówka życzę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. dużo zdrówk azycze dla Martusi. Moż efaktycznie lepiej zrezygnowac z przedszkola a nowy kompan do zabaw umiliłby dni spędzane w domku

    Metamorfoza stolika jak najbardziej na TAK

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Paula,MariaPar -dziękujemy za życzenia zdrówka

    Kamila-oj, to czekam na wieści o piesku

    13ko-Krzywiń -hmmm a nie wiedziałam,może kiedyś sprawdzę ;),co do ziółek to mała szansa na takie własnoręcznie zbierane ;/,mleka itp. rzeczy raczej nie pijamy za dużo (1,5roku tylko na mleku zrobiło swoje) o "uodporniamy" się już od wakacji-szczepionki,inhalacje, pobyt nad morzem(w sumie miesiąc),aloesy itp....zaczyna mi już brakować pomysłów na tego mojego niejadka i choruszka-ale nic,podobno się z tego wyrasta :/-tylko kiedy????

    peggykombinera-malinki pijamy,a jakże :D

    Małgosiaart- motylki trochę podobne jak u Ciebie :D o kropelkach poczytam,a tym chrapaniem to mnie zabiłaś! :D

    llooka-dziekujemy!

    Alizee-to życzymy także zdrówka!!!

    Bysiak,Aagaa,Penelopa,Małgośka,Mili-BARDZO dziękujemy za życzenia zdrówka -mam nadzieję,że poskutkują :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mówicie, że Czacz nie jest już ciekawy? a ja ciągle tam jeszcze nie byłam i chciałam się kiedyś wybrać... trudno.
    dlaczego mleko? co z nim jest nie tak? bo co do ulepszaczy to sie zgadzam, ale co mleko ma do tego? z ciekawości pytam.

    alewe, ja cię nie pocieszę - z chorowania 3 razy w miesiącu wyrosłam pod koniec podstawówki dopiero :) szkoda trochę tego przedszkola skoro Marta je lubi, ale z drugiej strony jej zdrowie jest ważniejsze.
    A piesek przepiękny, aż pójdę pooglądać sobie ta rasę dokładniej. beagle to musi bardzo dużo biegać podobno...

    Martusi dużo zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ushii no i dlatego,że to taki żywotny ten beagle u nas odpada-w bloku by się po prostu męczył ;/
    A Cavaliery to i takie do biegania podobno i na kanapę też ;)
    co do mleka to nie wiem,ale jogurty jak się wczytać to mają masę chemii ;/
    z tym chorowaniem to miałam podobnie jak TY ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie odnowiłaś stolik i proszę jak ładnie wygląda :)
    Życzę dużo weny dla Ciebie i dużo zdrowia dla Marty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. o chorobach to ja może nie będę nic pisać...-mąż moj już 3 raz w ciągu miesiąca jest w szpitalu:(( Małej życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!
    A jeśli chodzi o stolik - ja się w nim poprostu zakochałam:))
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  19. ale fajne zmiany u Ciebie :)))
    Banerek przepiękny :)) gdybym nie widziała, że Twój, i tak od razu skojarzyłabym go z Tobą...
    stolik marzenie :))
    i nie dajcie się choróbsku!!!
    pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Stolik odnowilas pieknie :) Mam taki sam, ale Twoj ladniejszy ;)
    Biedna malutka, tak czesto choruje.. Moj sredniaczek lezy wlasnie ze swinska grypa..
    Ja, moje dzieci,kuruje sokiem z Kalanchoe, jest fantastyczny :)
    Pieska znalazlas cudnego :) Z mojej strony zachecam jak najbardziej do nabycia czworonogiego.
    Od kilku lat marzylo mi sie zeby miec pieska,ale moj rozsadny ;) maz uwazal ,ze maluchy sa jeszcze za male. Teraz najmlodszy synek ma 5 lat i mamy od dwoch miesiecy kochanego kundelka. Jest to wspanialy przyjaciel :) Glownie nabylismy go z mysla o naszym srednim synku (8 lat ). Az milo popatrzec jak im jest dobrze razem :) Synek moj wychodzi z nim codziennie na spacer, pilnuje miseczek z woda i jedzeniem,a wiec uczy sie i odpowiedzialnosci ;)
    Na Twoim miejscu,spradzilabym jednak najpierw, czy Twoja coreczka nie ma czasem alergii na pieski.. (my naszego przejelismy po jednej rodzinie z alergia, nie bede opisywala jak wielka byla rozpacz dziewczynki, oddajacej swojego przyjaciela..)
    Zdrowka zycze i ciepluko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Małgosiaart-dziękuje za wyróżnienie
    Dag-eSz :D-dziekuję-mam nadzieję,że nie zapeszę ;)
    Beata-mam nadzieję,że mąż szybko wyzdrowieje,sama mam kilka pobytów w szpitalu i wiem,że to nic dobrego-zdrówka życzę również (w imieniu stoliczka rumienie się ;)
    anne-miło Cię widzieć...a banerek...ekhm-no lubię motylki ;)
    Polka-jej życzę małemu szybiego powrotu do zdrowia,o alergii też sobie pomyślałam -zresztą jesteśmy przed testami to pewno się dowiem,jesli mała bedzie musiała zrezygnować z przedszkola i nie bedzie alergii to pieska kupię-mój M też z tych bardziej "rozsądnych",ale co tam,myslę,że dziecko nauczy się właśnie tej odpowiedzialności-a mi wieczorne spacerki nie zaszkodzą ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))