czwartek, 10 grudnia 2009

Przylecieli Anieli

Daleko im do ideału (przynajmniej zewnętrznie - wewnętrznie pewnie nie-w końcu to anioły ;),
ale to moje pierwsze aniołki z masy solnej.
Podziwiam wszystkich którzy zajmują się masą solną za cierpliwość i pomysły.
Kiedy oglądalam w necie te wszystkie aniołki i figurki z masy,wydawalo się to w miarę proste.
Teraz wiem,że to proste wcale nie jest, a uzyskanie "gładkiej" powierzchni graniczy  z cudem.
(ale cóż,dopiero się uczę).
Przedstawiam moje aniołki i jedną baletnicę .
 Pierwszy "grubasek" (trochę mi spuchł w moim "piekarniku") jak na grubaska przystało,zostaje w kuchni.



Ten "elfikowy" lata sobie po Marty pokoju.




Reszta wyleguje się i suszy :).

A tu specjalna figurka,dla cudownej małej osóbki (ale to niespodzianka ma być-więc CIIIII ).
Muszę wymyślić dla niej kolorystykę-jakie kolorki lubią najbardziej baletnice?
może wrzosik jak pudełko ? (to poniżej i jeszcze niżej).
 Wiem wiem,że wszystkie  takie krzywe i w ogóle-ale radość tworzenia była bezcenna ;).

Dla cudownej małej osóbki szykuje też pudełko-jako,że to mała tancerka,
pudełko obowiązkowo z baletnicą :D.

No i jeszcze na koniec pokaże pudełeczko zrobione dla pewnej ślicznej  małej dziewczynki :).
Pudełko dla Mili-kto wpada na blog Llooki, pewnie już je widział.
Zrobienie  pudełeczka dla Mili było czystą przyjemnością.

Dziękuję za odwiedzinki i pozdrawiam ciepło wszystkich.



13 komentarzy:

  1. Dobrej zabawy z masą Ci życzę :)
    A Baletnica - no jak to jaki kolor? pastelowy różowy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne te Twoje aniołki. Niedawno też pierwszy raz zabawiłam się w lepienie i myślałam, że lepiej mi pójdzie. Efekty pokażę na blogu.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anioły są słodziutkie :) Życzę Ci miłej zabawy i uśmiechu, bo to jest najważniejsze w zabawie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś podarowałam anioła-samóróbę z masy solnej przyjaciółce. Wisiał sobie u niej na karniszu, aż pewnego letniego i bardzo wilgotnego dnia spadł i "rozchlapał" się na podłodze. Życzę Ci aby Twoje anioły zawsze wysoko latały ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj coś wiem o puchnięciu masy solnej.... Ale wcale nie widać tej opuchlizny na Twoich pracach. Mnie się podobają. I bardzo ładnie pomalowane. Baletnica wygląda wręcz profesjonalnie, a pudełko dla Mili mnie rozbroiło, bo jest przepiękne! Kolory, wzory, motywy są tak delikatne i dziewczęce, nie przeładowane, po prostu piękne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam doświadczenia z masą solną ale Twoje aniołki sa bardzo ładne.Kształtne i ślicznie pomalowane.
    Pudełeczko dla Mili super.W takich kolorach i klimacie,że bedzie pasowało do jej wszystkich dekoracji.
    A baletnica rewelacyjna!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. oh mi też nie wychodzą z masy solnej ale twoje są ok :) ja wolę glinkę samoutwardzalną. jest droga ale nie mam do masy solnej cierpliwości :)

    pudełeczka jak zawsze są cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbardziej zachwyciła mnie baletnica i pudełeczko dla primabaleriny! Choć moje i tak mi się baaaardzo podoba:)
    Cieplutko pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. masę trzeba dobrze "wyrobić" a na końcu tzn. przed suszeniem miękkim ,mokrym pędzelkiem całość dzieła wygładzić - tylko nie przesadzić z wodą!!!powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  10. Droga ALEWE
    Dla małej balerinki prezent cudowny.Kolor rózowy wskazany,może byc tez biel.Zdradz mi słonce dla kogo ten prezent???twoja córcia jest baletniczką???Jesli tak to przesyłam buziaki od kochajacej taniec baletnicy dla małej balerinki.Zapraszam do mnie....zagladnij z małą balerinką.pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przesliczne aniolki i az tyle :-)).

    OdpowiedzUsuń
  12. Słodkie aniołki, a pudełko prześliczne:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w tym rokku po raz pierwszy rozpoczełam swoja przygode z masa solną, aniołki mi nie wyszły niestety. Za to twoje są urocze.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))