piątek, 30 października 2009

Herbata i Kwiatki


Mój wczorajszy nocny wyczyn-pudełko na herbatę,
 do kompletu zrobię tacę śniadaniową,bo bardzo podoba mi się ten motyw :)
Pudełko jeszcze bez właściciela :).


Zaczynam u siebie podejrzewać jakąś chorobę związaną z tą techniką.
Wczoraj wieczorem np. popatrzyłam na to biedne  "gołe" pudełko,
pomyślałam o tym motywie i już pół nocy z głowy ;).

To o herbacie a teraz o kwiatuszkach.


Jakiś czas temu pokazywałam te wieszaczki na swoim blogu.
Strasznie mi się spodobały,czekałam,czekałam aż mi minie,
ale nie minęło-ciagle mi się podobały :D.


Z okazji urodzin postanowiłam sobie je sprezentować :D
Trochę bałam się,że mnie rozczarują (jak to często bywa z zakupami przez net),
ale tym razem nie zawiodłam się- nadal mi się podobają :D.

Tak, tylko,że mam problem....
Wieszaczki z założenia miały być do łazienki,ale jak mój M zobaczył,
że bez wiercenia się nie obędzie-kategorycznie oprotestował pomysł :/.


Hmmmm,no a ja przecież nie zrezygnuję!
No i mam prosbę,do wszystkich "złotych rączek" i twórczych głów!
Jak to zawiesić bez wiercenia dziur???
 Muszę od spodu stworzyć coś jak "przylepiec" (jak na typowych łazienkowych wieszakach)
  ale kiepsko to widzę ;/
HELP!
:D


Pozdrawiam cieplutko wszystkich :D



wtorek, 27 października 2009

korony



Zakochałam się wręcz w tych małych pudełeczkach,są naprawdę wdzięczne :D.
Motyw korony chodzi za mną już dłuższy czas,planowałam go na tacy (nadal planuję)
ale ostatnio obdarzyłam tym motywem pudełko.



Na tacę przyjdzie też pewnie czas,ale to może wtedy kiedy wieczory będą jeszcze dłuższe,
bo to dość pracochłonne :).


Niedawno w necie znalazłam poduchy z takimi motywami-rewelacja, ale szczerze mówiąc za szycie i wszelkie czynności z tym związane nie biorę się.Raz,że czuję,że to nie moja "bajka", dwa,że gdybym się "zawzięła"   mogłabym mnóstwo czasu zmarnować bez efektów większych :D.

Całkiem niespodziewanie zostałam też właścicielka pięknej postarzanej korony.
Dag-eSz -dziekuję ślicznie jeszcze raz.


Korona w tej chwili pełni rolę świecznika
,ale na pewno ślicznie bedzie wygladać jako kwietniczek-tylko kwiatka muszę odpowiedzniego znaleźć.


Wrócę jeszcze na chwilę do poprzedniego postu-bardzo się cieszę,że po paru dniach tyle osób jest chętnych do zabawy :D i dziękuję za odwiedziny i niektórym osobą za "ujawnienie" ;)).

Z nowych wydarzeń, wystawiłam pudełko ze sową na bazarku,to z koroną też jest na sprzedaż.
Jesli jest ktoś zainteresowany zaprasza na maila.


ps.zmieniłam sobie trochę wygląd bloga,nie jest to jeszcze dokładnie to co chce,
ale mam w końcu duże zdjęcia

pozdrawiam cieplutko i dziękuje za odwiedziny :)


środa, 21 października 2009

CANDY

 Tym które w poprzednim poście zgadły jaką niespodziankę szykowałam-gratuluję :D.


Tak - pora na CANDY u mnie :).


Powodów jest całe mnóstwo : D
 Pierwszy to moje urodzinki, drugi to coraz więcej osób zaglądających do mnie na bloga 
(licznik zbliża się do 20 tys.odwiedzin).
Niedługo minie 9 miesięcy jak zaczęłam pisać  bloga.
Z czterech pudełeczek zostały mi tylko dwa (reszta poleciała w świat).
Z miłą chęcią "poznam" osoby które do mnie zaglądają -może candy je zachęci do ujawnienia ;)))
No i najważniejszy - kiedy zobaczyłam tych uroczych kucharzy,
dokładnie wiedziałam co z nimi zrobię ;)  
podaruję ich komuś na  TACY : D

Zasady jak zawsze: wpisanie się w komentarzu i informacja o candy na swoim blogu
-jeśli się takowy posiada.

Ogłoszenie wyników 9 listopada.

Pozdrawiam i powodzenia :D

ps. mam tylko cichutką nadzieję,że taca się spodoba :).



wtorek, 20 października 2009

niespodzianka :D

Jako,że dziś jestem już o rok starsza niż wczoraj ;)
 a na blogowym liczniku zbliżamy się do 20tys.odwiedzin
 i jeszcze z paru innych powodów które jeszcze wymienię
....szykuję małą niespodziankę :D

Kto zgadnie jaką ? ;D





poniedziałek, 19 października 2009

Dżdżownica i chomik

Dżdżownica,co wyszła
na ziemię po burzy,
zobaczyła niebo
odbite w kałuży.

Zachwycona jego
pięknem i ogromem,
co sił zaczęła
pełznąć w tamtą stronę.

Między obłokami
sunęła bez końca,
grzała się w promieniach
odbitego słońca.

Wróciła pod ziemię,
lecz do końca życia
niosła w duszy obraz
obłoków odbicia.

Być może tak każdy,
gdy będzie potrzeba,
znajdzie swój kawałek
odbitego nieba
i na dnie kałuży
zobaczy blask słońca.

Może,,,,Któż to zgadnie?
Bajka doszła końca.

K.Bieluch
ilustr.A.Michalska-Szwagierczak


Zawsze uważałam,że w prostocie kryje się największa głębia.
Taka mała prawda życiowa na jesienne smutki :D

I jeszcze coś...
coś co zawsze mnie totalnie rozbraja (moja Marta też już tak umie).


Raz chomik marchewke wcinał   chomik :D


Pozdrawiam i życzę ciepłego poniedziałkowego wieczoru.


A tu więcej wierszyków:


piątek, 16 października 2009

duża mała dziewczynka

Chyba nigdy nic u mnie nie powstawało tak szybko jak te małe pudełeczka.
Są bardzo wdzięczne , jeden wieczór i pudełko gotowe
-co przy moim braku cierpliwości jest dość satysfakcjonujące  :D.



Szkoda tylko,że nie umiem zrobić zdjęć które oddadzą faktyczny wygląd pudełeczka :/.
Nie widać chyba za bardzo  kolorów (pudełko jest błękitno-białe,z pistacjową zielenią i różem).

Zostało mi jeszcze jedno do zrobienia na które niestety nie mam pomysłu.


Tak się przymierzam do wysłania zdjęć tacy i pudełek do jakiejś galerii internetowej.
Nie wiem tylko do której,może na allegro to wystawić? 
Wiem,że to nie łatwy "chleb" ale zrobiłam już tyle rózności,że muszę się ich "pozbyć" :),
żeby móc robić kolejne :D.

 Teraz chyba poczekam na przypływ weny na pudełko....a ,że niedługo zbliżają cię pewne "okazje" do świętowania,to mam juz pewne plany w tym temacie ;))).

Pozdrawiam ciepło

ps.a pudełeczko właśnie tak mi sie kojarzy,
dla jakiejś dużej "małej dziweczynki " ;))



wtorek, 13 października 2009

jesień,koniki i sowy


Jest zimno,pada a na dodatek Marta znów chora 
(drugi tydzień :( ),ale nie poddajemy się :).
Marta wykleja,rysuje i maluje a ja (po nocach-niestety) kleje swoje pudełka ;).


Sowa-oj, kiedy zobaczyłam ją na serwetce ani sekundy nie zastanawiałam się nad zakupem.
Ma takie "świdrujące" wymowne spojrzenie.
Serwetka musiała trochę poczekać na pudełka,
ale kiedy w końcu przyszły z radością dziecka zabralam sie za klejenie.
Jeden wieczór i pudełko gotowe :D.


Nie wiem czy wy Też tak macie,ale ja zanim zaczne jakąś pracę 
mam jej wzór w głowie-mniej więcej.
Na końcu pracy z tego zarysu zostaje może jakies 20 % 
reszta ulega jakiejś dziwnej metamorfozie w trakcie tworzenia :D.


Pudełeczko jest małe,co widać poniżej.


 albo raczej to na "klejnoty" jest wielkie ;).



Ostatnio obok sowy pojawiło się też inne zwierzątko,nabyte okazyjnie ;).
Konik-zawsze chciałam mieć takiego,
naogladałam się trochę tych drewnianych,ale jakos żaden nie przypadł mi do serca.


Ten jakoś tak trafił do mnie przypadkiem,tzn. zalicytowałam i zapomniałam całkowicie o licytacji.Wygrałam :D i bardzo się zdziwiłam kiedy wyciagnełam go z paczki-zdjecia ze strony sprzedawcy nie oddaly nawet 10% jego uroku (moje pewnie też nie oddają).
Ma piekny błekitny odcien-co podoba mi się najbardziej :D


Stoi sobie dumny na witrynce i cieszy oko :D.

Jakis czas temu pokazywałam zasłony kupione na pchlim targu.Miały z nich być poduchy - i są :D.
Myslę,że pasują do jesiennej aury :D


i do reszty moich poduch


Jakoś tak te wzory skojarzyły mi sie z Llooką :D


Pozdrawiam cieplutko w te jesienne mokre dni :D.



sobota, 10 października 2009

Pudło na klejnoty ;)


I inne świecidełka ;D.Jest dość duże i pojemne.
Niestety, ale mój kochany aparat zawiesił swą działalność 
na jakiś czas i mam tylko te (chyba mało ciekawe) zdjęcia.


Mówiłam już,że uwielbiam motyle?????
Pudło zdobione ot tak,bez okazji i powodu.
Nie ma w sumie właściciela,bo u mnie nie ma na nie już miejsca,
ktos może reflektuje ;)?.
Na razie zamieszka w witrynce.
Kiedy witrynka się zapełni,  pewno spróbuję coś z tymi "zapełniaczami" zrobić :D.


ps.zaczynam robić się nałogowcem w tym temacie ;)


och...jeszcze chciałam tu podziękować za wszystkie wyróżnienia,
 jakimi ostatnimi czasy zostałam obdarowana.
Bardzo mnie one cieszą i oczywiście sumiennie przygotuję się do przekazania ich dalej,
bo trochę wymieniania tu będzie :D ;)



wtorek, 6 października 2009

zakup niekontrolowany


Ostatnio Paula i Dag-Esz pisały na swoich blogach,
że popełniły "zakup niekontrolowany",
mogę powiedzieć,że zachorowałam na podobną chorobę ;).
Mój zakup niekontrolowany ta cudna torba,
która wyszła spod rączek Alizee .


Przybylam na jej bloga,zobaczyłam ją,zakochałam i zakupiłam :D
Mam wrażenie,że jest uszyta specjalnie do mojej kuchni ;)
Alizee- śliczna torba a za woreczek dziękuje :D


Ostatnio na mojej drodze stanęła szkatułka Marty
-wydała mi się jakaś taka za "mdła" i posłodziłam ją trochę :D.
Taka też jej się podoba-teraz chce koniecznie pudło z lawendą  :O ;)



sobota, 3 października 2009

kolorowe szkiełka








Hmmmm...... no i cóż mogę powiedzieć,jestem OCZAROWANA tym szkłem,
fakturą,kolorem,połączeniem barw.

Zupełnie przypadkiem znalazłam ten sklep w sieci i przepadłam na dobre.....






I jestem już całkowicie pewna,że moja "turkusowa choroba" 
jest nieuleczalna,no ale same powiedzcie-czy to nie jest piękne??????




Gorąco polecam obejrzenie sobie tych mis i talerzy w powiększeniu-po kliknieciu na zdjęcie.
A cały czas mowa o sklepie :La tienda

ps.Już wiem co chcę na urodzinki :D.
:DDD
urzeka przy powiększeniu :D

jeszcze kilka :



Niesamowicie sfotografowane!