piątek, 16 kwietnia 2010

Saba





Wczoraj dowiedziałam się od rodziców,że zdechła nasza Saba-wyżeł niemiecki.
"Nasza" - moja,mojego brata i rodziców,Marty i mojego M.
Po prostu "nasza Sabcia"






Marta spytała minie, czy jak umrze  to spotka Sabcię w niebie???
nie wiem....

Smutno mi,bo to w pewnym sensie jeden z członków rodziny,
kto ma psa zrozumie o czym piszę.....
12 lat z nami
dlatego ten wpis...


za dużo ostatnio tych smutnych rzeczy ...

19 komentarzy:

  1. Dokładnie wiem o czym mówisz. Strasznie mi przykro. Ja zawsze uważałam, że pies to taki sam członek rodziny jak każdy inny, tyle, że chodzi na czterech łapach i za to nie raz dostałam po głowie.
    Ale będzie dobrze, choć smutek pozostanie na długo. I choć wypełniłam pustkę po "Łysym" naszą Labą to i tak mi tęskno za tamtym szaleńcem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak mi przykro,wiem co czujesz.
    Też straciłam swoją czworonożną przyjaciółkę.

    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie wiem co czujesz.
    Dla miłośników zwierząt pies to nie TYLKO PIES, ale AŻ PIES.
    Kochamy go jak członka rodziny, a on oddaje nam całe swoje serce.
    Jest tylko jeden minus...tak szybko odchodzi :(
    Przytulam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  4. przytulam wirtualnie...
    aż za dobrze wiem jak to strasznie boli :-(....

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję Ci serdecznie, życie bez zwierząt jest bardzo smutne. One wnoszą wiele radości i świeżości w nasze życie.

    Na początku roku rozstałam się z moim ukochanym kotem...

    Ściskam mocno!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozumiem i współczuję...
    Trzymaj się dzielnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi przykro... wiem jak to boli.. my w zeszłym roku musieliśmy uśpić naszego 18-letniego przyjaciela, tak trudno się rozstać po tylu latach... trzymaj się i pamiętaj o tych dobrych chwilach spędzonych razem

    OdpowiedzUsuń
  8. Przykro mi :(
    Ja też swoje psy traktuję jak członków rodziny...
    Przytulam

    OdpowiedzUsuń
  9. Przykro mi, naprawdę... Rok temu straciłam "naszego" wiernego Przyjaciela i domyślam się tylko, co możesz czuć. Ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo współczuję... wiem doskonale jak się czujesz... masz racje, to jest jakiś zły czas, za wiele smutku ostatnio wokół...

    OdpowiedzUsuń
  11. wiem ak boli:(..też to przechodziłam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozumiem .Moj suka -wilk tez Saba.Wołam na nia Sabina.Jestem po operacji nogi a ona mnie nie opuszcza nawet na krok.Ciągle dostaje buzi.Gdyby jej miało nie byc to...

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo, bardzo Ci współczuje. Niestety, również i ja wiem jak to boli i jak trudno się z tym pogodzić:(
    Przytulam mocno...

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi przykro!!!
    Pozdrawiam.
    J

    OdpowiedzUsuń
  15. WSPÓŁCZUJĘ...TO BOLI BARDZO ALE SABA PRZESZŁA ZA TĘCZOWY MOST I JEST TAM SZCZĘŚLIWA, NICZEGO JEJ TAM NIE BRAKUJE, BAWI SIĘ Z INNYMI PIESKAMI A W WASZYCH SERCACH ZOSTANIE NA ZAWSZE

    OdpowiedzUsuń
  16. Przykro mi bardzo!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))