poniedziałek, 24 maja 2010

Wielka tragedia

"....

- Pomóżcie panowie. Nie dajemy już rady, nie utrzymamy dłużej tej pani - krzyczeli zmęczeni strażacy, którzy przenosili z łodzi przeszło 80-letnią staruszkę.

Woda sięgała powyżej kolan, mimo to z fotoreporterem "Gazety" wskoczyliśmy do niej i pomogliśmy strażakom bezpiecznie przetransportować staruszkę na suchy ląd. - Proszę złapać za nogi, nie możemy tej pani opuścić do wody - komenderowali ratownicy, którym pomagaliśmy przenieść kobietę. Uciekając z domu, nie zmieniła nawet kapci.

Kiedy stanęliśmy suchą stopą na wale, przerażona staruszka kurczowo trzymała mnie za szyję. - Niech mnie pan trzyma. Proszę mi jeszcze trochę pomóc. Bo sama nie dam rady dojść do samochodu - prosiła łamiącym głosem. - Boże, co za tragedia..."

źródło: Gazeta Wyborcza Płock.


Wrocław wydaje się już spokojny,ale dzieję się bardzo źle w okolicach Wisły.
Chyba do wielu z nas jeszcze nie dotarło z jakim ogromem tragedii mamy do czynienia.
Warszawa się broni-powiedzmy,że "obroniła".Nie słychać informacji o podtopieniach itp.

Niestety Świniary,okolice Płocka i cała masa miejsc o których nie mówią media,
 przeżywa prawdziwe tragedie-ludzkie tragedie.
Tracą domy,dobytki całego życia.Czasem nie mają szansy na uratowanie czegokolwiek.

Nie dramatyzuję-tak jest, 
spójrzcie tylko na te wszystkie małe wsie,miasteczka pod wodą.
10 kwietnia Polska przeżyła tragedię, w 1997 wielką  powódź
-szczególnie  miejscowości przy Odrze.

Nie można porównywać 1997 i 2010.
Ale jednego jestem pewna,dzieje się tragedia w naszym kraju,ludzie potrzebują pomocy.
Ci ludzi czasem pod wodą stracili wszystko.

Napisałam tego posta,bo nie potrafię innego
-nie potrafię cieszyć się kwiatkami w wazoniku itp. 
kiedy widzę co dzieje się w tej chwili w naszym kraju.





źródło: gazeta.pl.Płock



9 komentarzy:

  1. Ci, co doświadczają tej tragedii osobiście przeżywają ją nieporównywalnie mocniej niż ci, którzy obserwują ją z ekranów swoich telewizorów..
    Niemniej wierzę, że dla wszystkich jest ona na tyle ważna, że każdy stara się w tej sytuacji pomóc-albo na miejscu albo przez akcje zbiórkowe odbywające się w każdym mieście..

    Kwiaty w wazonie poczekają...


    Pozdrawiam i życzę dużo sił!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobny post powstał u mnie kilka dni temu... (zapraszam do mnie).
    Nie mogę sobie z tym poradzić, choć ta niewyobrażalna tragedia nie dotyczy mnie bezpośrednio. Cały dzień coś dławi i ściska moje gardło, gdy oglądam relacje w tv.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Unikam specjalnie tv czy radia żeby nie widzieć, nie wiedzieć bo serce mnie boli. POmagam jak moge ale nie mogę patrzeć na tą tragedię bo za mocno mnie to dołuje...a ja musze byc silna!
    Przeczytałam jednak post. Płaczę. Tyle tragedii...

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrzę z niedowierzaniem jak Lanckorona po prostu spływa. 70 domów zburzyło błoto ponad 100 osób straciło dach nad głową nie przez zalanie a przez lawinę błota która zabrała ich domy ze sobą. Niewyobrażalne jest to dla mnie, ci ludzie dosłownie nie maja nic po ich dobytku i domach zostala wielka dziura. Tak trudno uwierzyć w to co się dzieje w naszym kraju w tej chwili

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem blisko Płocka.Bardzo mnie przeraża to wszystko, bo Płock kojarzy mi się z moja młodością.To prawie moje rodzinne strony.:(((

    OdpowiedzUsuń
  6. Niewyobrażalne jest to co się dzieje! I jak bardzo trudno uwierzyć! A jednak się dzieje!
    Straszne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić co ci ludzie przeżywają. Współczuję i mam nadzieję, że przetrwają jakoś psychicznie. To musi być niezwykle wyniszczające psychicznie przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję wszystkim.
    Miasteczko rodzinne mojego taty też uległo zniszczeniu .
    mamy tam rodzinę, więc wiem jak straszna dotkneła ich tragedia.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))