poniedziałek, 10 maja 2010

zamierzchłe dzieje ;)

Ikt zaprosiła mnie do zabawy ,która ostatnio panuje na zaprzyjaźnionych blogach.
Zasady pewnie znacie,odszukać 10 najstarsze zdjęcie w swoim komputerze
 i opowiedzieć jego krótką historię.
Ze znalezieniem zdjęcia jako tako problemu większego nie miałam,
bo najstarsze zdjęcia jakie mam w kompie to skany z naszego ślubu.
Niestety skany :( jak ja żałuję,że nie mam tego na cyfrówce :/ przez co jakość jest dość kiepska.



Historii zdjęcia nie będę chyba za bardzo opisywać ;) dużo by tego było.
W paru słowach: był sierpień,było słońce ,padał deszcz i było to już 8 lat temu :D.

To zdjęcie jakoś tak melancholijnie mnie nastroiło :).
Teraz po latach bardzo żałuję,że sprzedałam swoją sukienkę ślubną.
Dodam,że była to ta jedyna wymarzona.Nie wiem czy pamiętacie jeszcze "BAR". 
Był tak ślub dwójki uczestników i wtedy to zobaczyłam suknię panny młodej.
Zachwyciła mnie bardzo,ale nawet nie marzyłam,że będzie w moim zasięgu.
Po bardzo długich poszukiwaniach, już zniechęcona bardzo, 
trafiłam do salonu Cymbeline w Poznaniu,a tam była ONA :D. 
Moja wymarzona sukienka :D.


Ehhhh co ja bym dała teraz za to żeby sobie choć na nią popatrzeć,dotknąć...
To jest model Neige albo Ouragan-oba są bardzo podobme,
chciałam znależć ją w necie,na  profesjonalnych zdjęciach.
Nie znalazłam :/ chyba to już za stary model ;).

Z tej całej historii mogę tylko powiedzieć Wam jedno,dziewczyny 
nie sprzedawajcie swoich sukienek ślubnych !!!!!!!!! 
To niesamowita pamiątka-teraz to już wiem :).




24 komentarze:

  1. hi hi ja z moją też się rozstać nie mogę... chociaż od ślubu minął dopiero rok... to jakoś tak smutno gdy pomysłę, że miało by jej w szafie zabraknąć... też zakochałam się w mojej sukni od pierwszego wejrzenia i jeszcze przed mierzeniem wiedziałam, że to ta i żadna inna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. alewe moja wisi w szafie :) a ślub brałam też 8 lat temu. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. moja już 3 lata leży... i chyba poleży jeszcze ;) albo zawiśnie w garderobie i poczeka na moje chudsze czasy, albo sie przyda jeszcze do koscielnego, bo na razie uzytek byl tylko na cywilnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam że, właśnie po tym telewizyjnym ślubie, większość panien młodych, życzyła sobie kwiatowy wachlarz...
    Przyznaję krytycznie że moja suknia ślubna nie była trafiona, dobrze że z czasem dochodzę do wniosku, że pryjorytety były inne.

    Pozdrawiam i słonko majowe przesyłam( u nas właśnie zza chmurki wygląda)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam swoją suknię (ma już 14 lat ) i faktycznie jest niezwykłą pamiątką (:
    Pozdrawiam,dziś wreszcie można było wygrzać się na słońcu ((:

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepięknie wyglądałaś Alewe. Dziękuję Ci za ostatni komentarz na moim blogu. Tak mi ładnie napisałaś... Naprawdę dziękuję bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety suknie ślubne i cała ceremonia to takie koszty, że często sprzedaż sukni jest smutną koniecznością, bo pozwala choć trochę podratować budżet na nowej drodze życia.

    Co do Twojej, to szczerze muszę przyznać, ze jest to jeden z najładniejszych modeli jakie widziałam w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nadal czekam na swój dzień i swoją suknię...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kitek,rosaliaa,Barbarella i tak trzymać :D

    Kamila-mnie z tego zestawu zdecydowanie suknia zachwyciła,bukiet wolałam bardziej tradycyjny :)

    Lovely Home-również przesyłam słoneczka odrobine

    Koronka-dziękuje za tak miłe słowa :D

    Yadis-no masz rację,sprzedając sukienkę z reguły ma się to na uwadze,ale jednak po latach żal...
    Miło mi,że podoba Ci się moja sukienka ;)

    Alexa-no jakby Ci tu powiedzieć,cała radocha więc jeszcze przed Tobą :D

    OdpowiedzUsuń
  10. hehe i gdzie to trzymać??? :P kojarzę tą suknię z baru :) bo spodobała mi się również i jej tulipanowa wiązanka ślubna, więc i te zdjęcie kiedyś wyciełam z gazety i przechowywałam w swoich wycinkach ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm, ciekawe podejście... moja sukienka przez 1,5 roku leżała w komisie - niestety, dosłownie LEŻAŁA, więc nie miała szans na sprzedanie się, bo nie mogła być w ogóle przez kogokolwiek zauważoną. teraz wisi z boku szafy mamy i nie mam pojęcia, kiedy doczeka się swojego miejsca... i jakoś też, muszę przyznać, trudno mi sobie wyobrazić, że miałby ją ktoś inny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Alewe,pięknie wyglądałaś!!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyjątkowa suknia dla wyjątkowej dziewczyny ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudna sukienka, ja pożyczałam w salonie ale też byłam zadowolona z modelu. Tylko pamiątki w szafie brak. Może to i lepiej, bo nie miałabym na nią miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzeczywiście szkoda ,że jej już nie masz . Ślicznie wyglądałaś w swojej wymarzonej kreacji.
    Moja gdzieś leży głęboko zakamuflowana w kartonie.
    Za miesiąc będziemy obchodzić porcelanowe gody???!!! Może warto wydobyć ją na światło dzienne.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna suknia a Ty w niej przepięknie wyglądałaś!!! Cudownie jest powspominać ten wyjątkowy dzień - DZIEŃ ŚLUBU - Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. oj ja swoją mam - najpierw bardzo chciałam ją zachować - potem po dwóch latach musnęła myśl "sprzedaj" po czym znów powędrowała do spcjalnego pudełka i tam spoczywa do dziś - nie nie sprzedam jej - może po latach moja córcia zapragnie właśnie w niej wystąpić w tym szczególnym dniu ??
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Suknia rzeczywiście piękna!!
    Ja praktycznie nie przywiązuje wagi do akcesoriów ślubnych, została mi jedynie błękitna podwiązka, ale to chyba dlatego, że zapomniałam jej włożyć ;-).

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. dlaczego szkoda takie fotografie tez maja swoj urok ja mam takie jak moje dzieci byly male zdjecia orwowskie kolorowe po latach w kolorze czerwieni ;)sentymentale takie slubne wspomnienia

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiesz, tak bez kokieterii, to chyba wygladasz w tym modelu lepiej od Izy. Jesteś wyższa, Iza wyglądała jakby ją trochę wbiło w ziemię. Ja nie miałam sukni, bardzo żałuję, ale jakoś tak wyszło. Nawet na 10-tą rocznicę myślałam,że może uda się to naprawić...nie wyszło, na dodatek mieliśmy rocznicę spędzić sami a tak nam się wtedy jeszcze jedynego dziecka żal zrobiło, że pojechaliśmy do Disneyworld'u :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lambi-aż się zawstydziłam :) ale wcale nie jestem wysoka-wręcz odwrotnie i sukienka faktycznie miała troche "przyciężkawy" krój :)ale mi to nie przeszkadzało.... nooo wiesz, Disneyworld zamiast sukienki to opcja nie do pogardzenia :D

    Blogu-tak,masz rację takie zdjęcia mają swój urok-nie da się zaprzeczyć,ale nie mają tej jakości-przynajmniej moje-nie widać detali :)które tak "ubierały" tą sukienkę-dlatego żałuję ,że nie mam ich na cyfrówce

    alize-dziękuję za odwiedzinki-pozdrawiam

    lula-no właśnie taka opcja jest najfajniejsza

    ivcia,Penelopa,aagaa-dziekuję za miłe słowa

    Ita-oj to znakomita żeby sukienka ujrzała ponownie światło dzienne :) gratuluję zbliżającej się rocznicy

    bestyjeczka-no u mnie też nie za dużo miejsca,ale jednak żal :)

    agni- to juz jej do tego komisu nie oddawaj

    Dag-eSz-mnie jej sukienka urzekła,ale nie spodziewalam się,że trafię na ten model i jeszcze będzie w moim zasiegu-więc radość z tej sukienki była wielka.... na dodatek nie nacieszyłam się nią długo-tydzień przed ślubem,po tygodniu do komisu,po miesiącu sprzedana :)

    pozdrawiam was dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
  22. Co dla ciebie jest przeszłością - dla mnie bardzo bliską przyszłością. Sukienka od piątku czeka w szafie lecz jej niestety nie zostawie bo wyporzyczona! Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  23. Ech tak mi sie melancholijnie zrobilo.... Moja od 1,5 roku wisi na drzwiach pokoju u rodzicow, czekajac az my dorobimy sie na nia miejsca. Najwazniejsze ze wyszalalam sie w niej na maksa zakladajac ja poza dniem slubu jeszcze 3 razy . Skoro to moja wymarzona to nikt nie zabroni mi w niej smigac skoro sie w nia mieszcze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Swieta prawda,moja może wymarzoną nie była,ale tez żałuję że jej nie mam...welon ci ino pozostał:((

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))