niedziela, 20 czerwca 2010

Pachnący kolor




W mojej małej kuchni mam wielkie krzesła.Wielkie krzesła są trzy,bo więcej się nie zmieści.
Z tego powodu niezbędnym wręcz zakupem okazał się taborecik.
Taborecik przywiozłam sobie z Ikea-był biały.
Wiem,że wiele osób uwielbia ten kolor na meblach,ja jednak podchodzę do tego dość sceptycznie.
Tzn. lubię białe meble,ale uważam,że nie każdy mebel dobrze wygląda w bieli,
przynajmniej tak było z tym taborecikiem-wyglądał w tej bieli jakoś tak "plastikowo".
Skoro wyglądał sztucznie to postanowiłam go przemalować na bardziej naturalny kolor ;))
Turkusik :D dekorala, kolorek miły dla oka a zapach farby jak cukiereczek :D



Mogłabym tą farbą malować i malować .
I pomalowałam-ramki :D



A jedną z nich wykorzystałam do zrobienia kalendarza.
Teraz mam obrazek z kalendarza ;),swoją drogą uwielbiam właśnie takie,
z karteczką wyrywaną każdego dnia.


Pozdrawiam

31 komentarzy:

  1. Piękny turkus.
    Energetyczny, letni, pełen optymizmu, wywołuje u mnie uśmiech.
    Pięknie przemalowałaś taborecik.
    Ja czesto mam problem z zaciekami jakie zostają mi na malowanej rzeczy.
    Ty malujesz pędzlem czy wałkiem?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. taborecik malowałam wałkiem i gąbeczką-te wszystkie trudno dostępne miejsca :D, zacieków nie było :D

    OdpowiedzUsuń
  3. im dłużej patrzę na Twoje turkusy tym bardziej jestem przekonana do mocnych, wyrazistych kolorów :))

    taboretowi zmiana wyszła na dobre :)))

    ostatnio oglądałam jakiś przedmiot, już nie pamiętam co(!), ale był w turkusowy właśnie i od razu pomyślałam o Tobie... chyba już zawsze ten kolor będzie mi si kojarzył z Tobą :)))

    pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. :)))))) tak turkus to wizytówka Alewe:)))))))
    ślicznie wszystko wygląda, taborecik bardzo urokliwy właśnie w tym kolorze, w bieli(chociaż uwielbiam takie meble) wydaje mi się zbyt sterylny, lakierowaty:P
    Pozdrawiam cieplutkoi miłej niedzielki życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. oryginalny pomysł na kalendarz:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie sobie poradziłaś z taboretem, ale zestawienie turkus z czerwienią jest dla mnie wciąż za bardzo wywrotowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze ze Ty jesteś zadowolona...z efektu końcowego.Fajnie sie mebelek wpasował w tło Twojej kuchni,miły akcencik dla oka...uwielbiam ten kolor wlasnie taki...w domu odeszłam od eksperymentow w tej tonacji natomiast sypialnia biała jest pełna dodatkow w tych kolorach które wciąz przypominaja mi wakacje spedzone na pieknej wyspie pelnej bialych domkow i przesytem tegoz wlasnie koloru.Fajnie ALEWE ODWAZNIE I POMYSŁOWO.POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  8. Turkus jest kolorem nadziei tak jak każda odmiana zieleni.
    Z tych przeróbek wyszedł piękny kalendarz! czy mogę sobie zmałpić pomysł?

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie nie ma to jak naturalny turkus drewna hahahahaha

    Śliczny taborecik Ci wyszedł. O wiele lepszy niż białoikeowski.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten kolor, mój syn miał kiedyś turkusowe ściany w swoim pokoju, ale przesadziłam, bo pomalowałam wszystkie pionowe, a skosy były żółte i trochę miał ciemno niestety. Teraz szyję turkusowe poduszki:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet nie wiesz, jak dobrze Cię rozumiem.

    Uwielbiam turkus- w każdym odcieniu i mogłabym mieć wszystko turkusowe.

    I mam. Szaliki, swetry, biżuterię... i od kilku dni meble:
    http://pod-niebem-pelnym-cudow.blogspot.com/2010/06/turkusowo.html

    Najgorsze, że farba o której mówisz, rzeczywiście pachnie (chyba uzależnia:), więc zapieram się z całej siły, ale i tak nieskutecznie- niebawem pokażę też inne TURKUSOWE mebelki :)

    Masz bardzo ładny stół! Do takiego brązu turkus pasuje doskonale.

    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastycznie wyszło :))
    I ja nie wyobrażam sobie białego stołeczka w Twojej kuchni ;) Turkus super wpisuje się w całość :) Rameczka do kalendarza jest inspirująca!

    Usciski :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie ci to wyszło ;)) Biały taborecik w twojej kuchni nie pasował by ani-ani ;)) Podziwiam cały twój turkusowy świat, naprawdę miło tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Twoje turkusy i odważne łączenie ich z innymi kolorami. Ciekawy pomysł na kalendarz - też lubię te z wyrywanymi kartkami;
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Noooo ten Twój turkusik :) Taborecik jest świetny, a kalendarz w ramce - super pomysł :) Ja też lubię zdzierane kalendarze :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię taki kolor:) u mnie w pokoju jest kremowy, groszkowy i turkusowy, a meble mam bardzo ciemne :)
    Cudowne dodatki zrobiłaś.
    Pozdr An

    OdpowiedzUsuń
  17. a zielony Dekoral pachnie cytryną :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam ten turkus u Ciebie!
    Pięknie jest!!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  19. Piekne sa te Twoje turkusy: bardzo ozywiaja, a taboret wygral na tej przemianie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki kochane za odwiedzinki :).
    Tak,ja wiem ze mną i z tym turkusem jest coś nie tak,to chyba uzależnienie kolorystyczne ;).

    Magda-lenka śliczny stoliczek :D doskonale cię rozumiem i chyba masz rację-ta farba uzależnia,pachnie tak pięknie :D już szukałam innych kolorków tej firmy (malinowego) ;))))).

    Jaga-zgapiaj co tylko chcesz,cieszę się,że pomysł z kalendarzem przypadl ci do gustu

    Ja nie wiem czy jestem odważna w kolorowaniu-chyba raczej nie...nie ukrywam,że biały jakoś mnie nie pociąga-tzn. lubie biel i białości ale uwielbiam kolory ich ciekawe łączenia itd. czasem zestawienia kolorystyczne dają zaskakujące efekty :D nie mam odwagi jednak tego wszystkiego zastosować w domu :D może i dobrze,bo co za dużo to niezdrowo,na razie jestem w fazie turkusu :D ale już widzę na horyzoncie malinkę :D

    OdpowiedzUsuń
  21. I pieknie mu w tym turkusie.
    Ramki urocze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo mi się podobają te turkusowe dodatki! Taborecik świetny, chętnie bym zakosiła :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. oj tak... turkus to jest to! ja szukam właśnie czegos do pomalowania w tym kolorze, bo mam na niego wielka ochote :)
    i zobaczyłam te zabawki z muzeum... kiedys okropnie marzyłam o takiej miniaturowej karuzeli i gdzies ona tam nadal we mnie tkwi :) śliczności :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hehe Ushii właśnie przegladam takie karuzelki na allegro :D też za mną chodzą od jakiegos czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię turkus i taboret faktycznie zyskał. Bardzo podoba mi się jak kolor gra ze stołem. Lubię takie połączenie turkusu i soczystego drewna.
    A kalendarz ma prześliczną oprawę.

    OdpowiedzUsuń
  26. A już myślałam, ze coś ze mną nie jest w porządku, że nie maluję swoich mebli na biało..oglądam, podpatruję te białe przestrzenie w innych domach i przyznaję, pięknie to wygląda..a jakoś sama ciągle jakieś brązy, zielenie,oliwki... ufff.. może jednak jest ze mną wszystko ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hi I'm Laura from Italy... your blog is fabolous!

    Laura

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo mi się podoba !!!
    Ja myślę nad przemalowaniem krzesełek ikeowskich z czerni na błękit, może się skuszę :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  29. świetna notka, aż miło sie czyta, zapraszam na mojego bloga http://martynadembinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam serdecznie:) Zapraszam na moje pierwsze cadny z aniołem i zapachem lawendy...
    http://ikt-zycieinspiracja.blogspot.com/2010/07/candy-z-anioem-i-zapachem-lawendy.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. zawsze mam problem z zakupem ładnego kalendarza- a tu proszę!- genialny a zarazem prosty pomysł- ramka, tło które można dopasować do reszty wystroju wnętrza- super super super !!!! dziękuję za pomysł!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))