.

.
.

poniedziałek, 13 grudnia 2010

A Thousand Kisses Deep .... mruczando


Mruczando na nocną porę...
Cudowny głos....hmmm.... czy ja muszę więcej coś pisać?
Można odpłynąć  całkowicie ... gdzieś daleko....

Cohen...to  muzyka która zostaje już zawsze gdzieś w środku...
przynajmniej u takiego "wrażliwca" jak ja :)

Pozdrawiam i dobrej nocy


1 komentarz:

  1. łał...aż dreszcze przechodzą...

    nawet rankiem... z kubkiem kawy...

    Pozdrawiam serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))