poniedziałek, 14 lutego 2011

Tobie wybaczam

polecam cały koncert-prawdziwa uczta dla uszu....

Wróciłam do domu, w domu do normalności,szarości dni codziennych tak wytęsknionych...
Czuję się jakbym wróciła z jakiejś wojny,fizycznie i psychicznie zmęczona...
ale  na szczęście wszystkie choroby i przeciwności mamy już za sobą.
W gruncie rzeczy ten czas nie był zły,wiele mnie nauczył o sobie samej,
spojrzałam z boku na wszystko,doceniłam,zatęskniłam ...
jest mi dobrze ...
Jeszcze lepiej gdy wiem,że mogę posłuchać Republiki i takiego duetu jak powyżej...
Zamknąć oczy i znaleźć się w zupełnie innym świecie,
tego też mi brakowało...
W tej muzyce i głosie Ciechowskiego w jego słowach,
jest coś co powoduje,że mogę powiedzieć:
 "kocham"...

Przejrzałam swojego bloga,miałam na to dużo czasu...
trochę się zmienił,
może też i zmieniły się powody dla których tu byłam/jestem/pisze/pisałam,
Chyba w pewnym momencie zabrakło mi serca dla niego,weny....
bo zatraciłam w nim sens pisania dla siebie.
Nie tyle nawet pisania,co posiadania bloga dla siebie-nie dla osób które tu zaglądają....
miejsca dla mnie,miejsca w którym będzie szare nudne codzienne życie
i miejsca w którym będę JA... i moje JA

wracam...

przede wszystkim dla siebie,tak jak będę to czuła....

a dziś do pełni szczęścia brakuje mi widoku morza, spaceru po plaży...
to dziwne ale gdy się tak zastanowię,to morze jest dla mnie czymś więcej,
wiele osób mówi,że to czuć w górach,że w górach czuć bliżej Boga,że tam jest mistycyzm,
dla mnie morze ma coś nieuchwytnego, pięknego a zarazem groźnego...
mistycznego...

cieszę się,że wróciłam

a tytuł posta-nie,on nic nie znaczy,nie muszę nikomu nic wybaczać,
nie ma czego...
naprawdę

ciepłe myśli ślę 



ps. nie uważacie,że słowo "kocham" to bardzo dziwne słowo?
...sześć liter a definicja ich jest chyba jedną z trudniejszych...



14 komentarzy:

  1. Witaj z powrotem!!!
    Kocham tak trudno powiedzieć, i dla każdego znaczy co innego. Dla mnie najczystszą formą miłości jest miłość matki do swojego dziecka. (bezinteresowna, bezgraniczna, bezbrzeżna)
    A jeśli chodzi o morze to uwielbiam spacery brzegiem morza, kiedy jest pogoda sztormowa i słychać szum fal, krzyk mew i czuć bezmiar i siłę przyrody, to też jest mistyczne, choć góry też uwielbiam, ale latem, kiedy wdrapię się na szczyt i podziwiam wszysto z góry.
    Pozdrawiam Cię gorąco z Lesnego Zakatka

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że wróciłaś, że pokonałaś problemy...
    Tak, kochać to czasem trudna rzecz. Dla mnie chyba trudniejsza do zdefiniowania jest przyjaźń.
    Co do morza mam zupełnie takie same odczucia. Przestrzeń, wolność, nieskończoność....

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzruszyłaś mnie tym wpisem.
    Morze widziałam kilka dni temu i bardzo za nim tęsknię... niesamowicie.
    Ściskam ciepło i cieszę się również, że znowu jesteś.
    Stała podglądaczka

    OdpowiedzUsuń
  4. A więc...witaj... Pięknie ujęłaś Twoje myśli...
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze, że problemy i choroby są już przeszłością... ja wolę morze. mogę bez końca siedzieć i patrzeć na nie i słuchać...

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie ciepło popłynęło z tego wpisu,choć z nutą smutku.Czasem to co za nami dodaje sił i tak być musi ! Powroty dają nowe możliwości,trzeba je tak rozpatrywać.Morze kocham namiętnie i właśnie z nim mam związane najpiękniejsze wspomnienia...
    Witaj !
    Przesyłam ciepłe pozdrowienia.
    Pat

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj,cieszę się,że wszystko co złe już za Wami :)

    Wracaj do Nas,serwując taką muzykę,pisząc takie słowa.

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Och morze jest cudowne. Nie zamieniłabym go na góry z całą pewnością. Cieszę się, że wróciłaś, że jesteś zdrowa. Twój wpis daje wiele do myślenia. Bardzo ciekawy i wciągający. Pisz częściej, tego pewnie nam wszystkim brakuje.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się ,że kłopoty masz już za sobą.Dobrze,że jesteś!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze- życzyłabym wszystkim takiej misji pisania.

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie i szczerze napisałaś...
    Pozdrawiam serdecznie - wielbicielka morza od kilkudziesięciu lat...;-)))

    OdpowiedzUsuń
  12. bo najważniejsze, ze jesteś z powrotem i że wiesz jaka chcesz tutaj być. Trzymam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wracaj, wracaj! :)
    Bądź szczęśliwa :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze że juz jestes w domku , życzę Ci byś pisała o tym co dla Ciebie ważne , o tym co i Ciebie dotyka . To niezwykla trudne takie otwarcie się i wyrażenie do końca swoich myśli ( przynajmniej dla mnie :-) , ale niech ten blog będzie taki jaki TY chcesz ( mniej lub bardziej popularny , ale Twój ). Suknie w blogu powyżej sa boskie !!!!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))