czwartek, 7 kwietnia 2011

Sens bez sensu

                                         Potem: 
Pomódl się o to czego nie chcesz wcale
czego się boisz jak wiewiórka deszczu
przed czym uciekasz jak gęś coraz dalej
przed czym drżysz jak w jesionce bez podpinki zimą
przed czym się bronisz obiema szczękami
zacznij się wreszcie modlić przeciw sobie
o to największe co przychodzi samo
Jan Twardowski
                                                                                ***
Jak się nazywa to nie nazwane
jak się nazywa to co uderzyło
ten smutek co nie łączy a rozdziela
przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa
to co biegnie naprzeciw a było rozstaniem 
wciąż najważniejsze co przechodzi mimo
przykrość byle jaka
 jak chłodny skurcz w piersi
ta straszna pustka co graniczy z Bogiem
to że jeśli nie wiesz dokąd iść
sama cię droga poprowadzi
Jan Twardowski
****
Jak spowiednik,wysłuchałam
O Adamie  Ewie i ich raju na 4 ciała (serca)
Każde słowo
Powolne, spokojne słowo

I było  mi zimno
I daleko

A Potem cisza
A w ciszy pustka

Wiesz, jak może być niezmierzona?
Jakby mnie nigdy nie było
 Można przestać...istnieć?

Och... wiosna,piękna,zielona.
Czy ten czas tak szybko biegnie czy tylko mi się tak wydaje?
Moje przesilenie wiosenne osiągnęło apogeum :D
Teraz zostało mi się tylko obudzić
i cieszyć najpiękniejszą porą roku.

Co niniejszym czynię :D

I POZDRAWIAM GORĄCO 
wszystkich znających sens i tych bez sensu



3 komentarze:

  1. Kocham Twardowskiego, jest taki ludzki, taki bliski, taki normalny...i uwiebiam podczytywac sobie jego wiersze do poduszki, pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. i ja też pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  3. i ja Cię pozdrawiam :*

    A nie zdążyłam sie wpisać pod poprzednim postem - fajna ta girlanda... i ja chyba też znalazłam zastosowanie, ale czy coś z tego wyjdzie - zobaczymy :)

    Uściski ślę :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))