piątek, 2 września 2011

A dzieci rosną....

 Nie wiem kiedy ten czas przeleciał.... moje kochane dzieciątko dorosło już do pierwszej klasy.
Wchodzimy w nowy etap :) już ten doroślejszy, księżniczki i bajeczki idą w kąt.
Eh... a jeszcze tak niedawno było z niej takie maleństwo.
Stało się,jestem dumną mamą pierwszoklasistki :D.
Marta na szczęście z wielką radością i ekscytacją przyjęła wiadomość,że już pora na szkołę.
Mamy to szczęście,że ani sama szkoła ani dzieci nie są dla niej niespodzianką,
chrzest bojowy przechodziłyśmy w zerówce i można powiedzieć, że znamy wszystkie kąty.
Dzieciaczki też już w większości się znają -utworzyła się całkiem fajna paczka,
z czego bardzo się cieszę,bo chyba nie ma większego stresu niż nowe miejsce,
nowe dzieci i świadomość,że nikogo i nic się nie zna.

O wakacjach nie piszę,bo w tym roku nie był to zbyt dobry czas.
Choć na szczęście wszystko skończyło się naprawdę dobrze,ale nie chciałabym
nigdy więcej przechodzić podobnych rzeczy.
Powiem tylko,że ciężka choroba w rodzinie to naprawdę
bardzo trudne przeżycie,kiedy martwimy się o kogoś bardzo bliskiego....
brrrrrrr...... nigdy więcej...
Zdrowie moich bliskich i swoje własne ...to coś najcenniejszego dla mnie.
Póki jest -często go niedoceniamy,ale to wielki dar-jak i samo życie.

Pozdrawiam cieplutko-mam nadzieję,że już dla mnie w lepszym czasie.



8 komentarzy:

  1. Mój, do tej pory "Mały Miś", również od wczoraj, jest pierwszokalsistą. Niestety, w zupełnie obcym dla siebie miejscu, wśród nie znanych mu wczęniej dzieciaków, ale mam nadzieję, że szybko nawiążą się sympatie i będzie dobrze.
    Wiem, co to znaczy choroba w rodzinie, znam dobrze to uczucie, kiedy świat wywraca się do góry nogami. Teraz jeszcze bardziej doceniam zwyczajną codzienność i cieszę się każdą dobrą chwilą.
    Pozdrawiam Ciebie i twoją Pierwszoklasistkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. I moja córa od wczoraj dołączyła do grona pierwszoklasistów. Emocje spore, ale chęci ma wielkie i już nie może się doczekać.
    Moja zerówkę przerabiała w przedszkolu i potem też żałowałam, że nie przeniosłam jej do szkoły. Ale dzieciaki szybko nawiązują nowe przyjaźnie.

    Ściskam Was i życzę wielu sukcesów, i radości w szkole :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak , tak dzieci tak szybko dorastają ... za szybko ... to po ich dorastaniu najwięcej widzimy jak my dorośli się starzejemy ... niestety ... a zdrowie jest najważniejsze ... przekonałam się o tym na własnej skórze ...

    dużo radości pierwszoklasistce, mnóstwa energii i zapału do odkrywania tego co niesie nauka i niech ten czas będzie dla niej jednym z najpiękniejszych ...

    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzonka życzę Twojej pierwszoklasistce!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. wiele sukcesów i radości z poznawania Świata życzę Twojej PIERWSZOKLASISTKI...

    OdpowiedzUsuń
  6. I mój Jędrek od wczoraj jest dumnym pierwszakiem:) Dzisiaj nie chciał wyjść ze szkoły - tak było super!

    Ściskam i życzę zdrowia, a Pierwszoklasistce - sukcesów:)

    OdpowiedzUsuń
  7. :))) to powodzenia dla Marty! A w szkole - samych pozytywnych wrazeń :) Zdrowia dla Was! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też życzę Twojej Pierwszoklasistce samych dobrych wrażeń i radości z nauki. I dużo zdrowia dla całej Waszej rodziny!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))