czwartek, 29 września 2011

pochłaniacz nocny



Tak, zdecydowanie ta książka to typ pochłaniacza nocnego.
Powinna mieć na okładce ostrzeżenie : jeśli chcesz się wyspać nie bierz jej wieczorem do ręki.
Popełniłam ten czyn i przepadłam całkowicie.
Przeczytałam jednym tchem od dechy do dechy,no nie szło po prostu inaczej.
Niesamowicie wciągająca,trzymająca w napięciu i zaskakująca.
Polecam wszystkim lubiącym thrillery,mi wpadła w ręce przypadkiem,
ale na pewno to nie koniec mojej przygody z tą autorką,
powiem więcej-to dopiero początek.
 Na zdjęciach mała zmiana-no tak machając farbą po tacy i taboreciku,
machnęło mi sie i po stole.
Na razie tak zostaje-muszę przemyśleć ewentualne dalsze zmiany.

POZDRAWIAM

3 komentarze:

  1. blat stołu wyszedł super, naprawde swietny efekt, nigdy bym sie nie odwazyla na takie zestawienie kolorystyczne a tu prosze, wyszlo pieknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie Ci się machnęło...fajny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię te Twoje turkusy!!
    A za polecenie książeczki dziękuję!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))