poniedziałek, 19 września 2011

raz żółtko poproszę ;)


Czasem dzieję się coś czego nie idzie zatrzymać i uspokoić.
Tak  właśnie jest ostatnio z moją potrzebą kolorów . 
Potrzebuje ich dużo i rożnych, intensywnych i dających dobre wibracje,
szczególnie w takie dni jak dziś,kiedy jest szaro i buro. 
Co prawda ostatnio pogoda nas rozpieszczała upałami,jakby lato chciało zrehabilitować
 się za  zimne wakacje,ale powolutku będzie coraz zimniej,bardziej deszczowo, 
choć mam też nadzieję,że jesiennie i kolorowo. 
Kolorowo jest już u mnie,znudził mi się zachowawczy błękit i czerwień.
 Kupiłam żółte zasłony i wpuściłam kolor i radość do mieszkania. 
Szczerze to nigdy jakoś specjalnie nie lubiłam żółtego,ale kiedy wchodzę teraz do pokoju 
za każdym razem czuje pozytywne wibracje a żółć wywołuje uśmiech-to chyba dobrze !!!!


 Może i jest trochę "jarmarcznie" ale zupełnie mi to nie przeszkadza...
chyba już dość miałam tej dyscypliny kolorystycznej...
teraz uwalniam się na kolory :D:D:D:D:D:D.
Taka terapia jesienna :D
a w zasadzie żółto-jajeczna  ;))


Pozdrawiam ciepło jesiennie i pełna dobrych fluidów!!!!


12 komentarzy:

  1. nie wiem jak wyglądało to wcześniej, ale teraz ewidentnie jest świetnie. Bardzo energetycznie!;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żółty jest mi bardzo obcym kolorem, ale przyznaję, że ciekawy(czyt. fajny) efekt osiągnęłaś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wnętrze wygląda super. Żółty kolor dodaje radości i pozytywnej energii :) Ja sie nie odważyłam jeszcze na takie kolory w moim mieszkaniu, ale mam wielką ochotę na to. Brakuje tylko odwagi bo moje pomysły wnętrzarskie są raczej konserwatywne :/ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lobie żółty kolor i u Ciebie jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię żółty,kiedyś miałam żółto/zielono w kuchni-była taka słoneczna,że aż łuna od niej biła od rana:]

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie sie podoba, zaslony daja prawie slonczne swiatlo:-). Ja nie lubie tylko zoltych scian.
    sciskam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo pozytywnej, kolorowej energii na jesienne wieczory! Bardzo ładnie! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie bomba!Nasze domy to nie muzeum,więc zabawa kolorami?-jak najbardziej jestem za!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam zawsze kochałam kolor (w nadmiarze), a żółty z turkusem jak najbardziej dobrze grają. Brawa za odwagę - niewielu ludzi się na to by zdecydowało :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że jesteś pełna pozytywnych fluidów, ostatnio przygasłaś bardzo.
    Fajnie wygląda ten kolorystyczny misz-masz...

    Uściski przesyłam :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za odwiedzinki i zostawione komentarze :D
    Tak masz rację alizee przygasłam ostatnio,na szczęście mam nadzieję,że to już za mną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie to wygląda!!! Mnie też ostatnio bierze na żółty i chcę przemalować od wewnątrz nasze drzwi wejściowe, tylko muszę poczekać aż moja druga połowa wybędzie z domu... :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))