środa, 5 października 2011

Ładowanie akumulatorów




Nie ma nic wspanialszego dla mieszczucha jak jesienny wypad do lasu.
W zeszły weekend słońce świeciło intensywnie zupełnie jak w środku lata
więc całą rodzinką wybraliśmy się za miasto w poszukiwaniu jakiegoś miejsca na odpoczynek.
I znaleźliśmy-piękne miejsce, cudne widoki ,cisza spokój i totalna błogość!
Chwilami krajobraz przypominał mi nadmorskie lasy,tylko za górką morza brakowało.
Jak widać Marta musiała oswoić się z robaczkami,pajączkami i innymi żyjątkami,
moment trwogi i już po chwili z kijem w ręce maszerowała dzielnie przez las.




Ta cisza i spokój,taka niezmienność i wrażenie,że wszystko
żyje swoim tempem,jakby wolniejszym,że gwar miasta jest daleko i jakby zupełnie nie istniał.....
Cudowne uczucie,cudowna błogość...
Zdecydowanie przyroda działa na mnie zbawiennie, może kiedyś przeniesiemy się za miasto?
Chyba się starzeję ;) 
 Marta nie chce o tym słyszeć-co mnie wcale w wcale nie dziwi.
Jest już prawdziwą wrocławianką :) i dobrze,bo to bardzo fajne miasto.


 Pozdrawiam
i przesyłam choć namiastkę tego cudownego świata.


5 komentarzy:

  1. Wspaniały las... do wszystkiego trzeba dojrzeć ... jak dobrze jest czerpać energię z takich miejsc , ładować akumulatorki ; a wracając do miasta mieć pod przymkniętymi powiekami wspomnienia tak bajecznych miejsc. Uściski serdeczne posyłam. Miłego dnia Moja Droga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne takie wypady do lasu!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też długo nie chciałam słyszeć o wyprowadzce z dużego miasta. Ostatecznie jednak kupiłam mieszkanie pod miastem i jedyne o czym teraz marzę to wynieść się jeszcze dalej...:) Chyba też się starzeję:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach wypady do lasu w taką piękną pogodę to wspaniała sprawa. Las mieni się cala feria ciepłych barw-widok niezapomniany :-))
    Ach jeszcze ten Moby w tle-uwielbiam tego wykonawce!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę Ci tego rodzinnego spaceru po lesie. Bez Odysa przy boku jakoś boje się zapuszczać w głęboki las...a tam jest najpiękniej...i morzę za górką można znaleźć ;)
    A co do emigracji za miasto...to właśnie na stare lata ;) dojrzałam do tej decyzji i zbliżamy się ( jak dla mnie zbyt wolno) do chwili kiedy zostanę mieszkanką kaszubskiej wsi. I co mnie cieszy mój podlotek 12-letni nie protestuje...choć za Gdynią wszyscy troszkę bedziemy tęsknić, bo podobnie jak Wrocław Gdynia ma to COŚ w sobie, że się to miasto po prostu kocha :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))