Małe zmiany a ile potrafią dać radości.
Już od dłuższego czasu jestem oczarowana kuchniami w stylu lat 50-tych.
Szczególnie tymi rozbielonymi,cukierkowo-pastelowymi,z obłymi kształtami
wszelkich pomocników kuchennych z błękitami i kroplą czerwieni.
Mebli nie przemaluję na biało - takie realia a większość tych kuchni
ma jednak białe meble,więc zostały mi tylko dodatki.
Tak więc dodaję sobie co nieco od czasu do czasu.
Ostatnio wyszukałam takie to obrazeczki metalowe
i bardzo ale to bardzo cieszą mnie te drobiazgi.
Na lampę też przyszedł już czas.
Zachorowałam na taką ze skandynawskich blogów,starą fabryczną i oczywiście pokrytą emalią.
Jak zwykle w takich przypadkach cena takowej lampy duuużo za dużo przewyższała moje możliwości.
Summa summarum udało mi się upolować to białe maleństwo.
Osobiście bardzo przypadła mi do gustu,choć do mojego ideału
Lampy Pendant Kitchen trochę jej brakuje ;)
Kolorowe zmiany nie ominęły też łazienki.
Nigdy jej nie pokazywałam,bo należy do tych części mieszkania,
które to miały być dokończone w późniejszym czasie
a późniejszy czas okazał się długowieczną prowizorką.
Łazienka jest jak tramwaj,dłuuga i wąska-ciężko ja obfocić.
Do tej pory była minimalistyczna wręcz ale z kolorami
o wiele bardziej mi się podoba :)
Szczególnie lubię ten dywanik za cudny błękit połączony z czerwienią.
Wieszaczki też się tam dobrze wpasowały,choć nadal szukam idealnego sposobu
przyklejenia ich do płytek (ile razy już spadaly to naprawdę nie policzę).
Pozdrawiam serdecznie o kolejny rok już starsza :D












sto lat!:-)
OdpowiedzUsuń na zawszebardzo mi sie te blekitne dodatki podobaja...
sciskam
B.
ładnie. Skąd masz te śliczne młynki? biały i niebieski?
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper nastroj stworzylas w kuchni.Bardzo mi sie te obrazki podobaja.
OdpowiedzUsuń na zawszeJakie piękne te metalowe obrazeczki.Gdzie Ty je znalazłaś? lampa super!
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
no lampa świetna, rewelacyjna
OdpowiedzUsuń na zawszetezz podoba mi sie lampa, w mojej kuchni też przydałyby sie zmiany, nie koloru moze, bo ja za nim nie tęsknie, grubsze- lodówka, dodatkowe szafki etc....i to też ciągle w powijakach bo smeg mi sie marzy - a wiadomo - kosztuje nie mało....świetnie z tymi blaszanymi obrazkami , no i łazienke ładnie kolorami ociepliłaś..
OdpowiedzUsuń na zawszeŁadnie i wszystko takie poukładane
OdpowiedzUsuń na zawszepięknie!!! ja mam sentyment do Twoich zdjęć i tego co pokazujesz!
OdpowiedzUsuń na zawsześciskamy mocno
viola i lena
obrazki w kuchni cudne i idealnie pasują do Twojego stylu :)
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam serdecznie
Kasia
Bardzo fajnie u Ciebie. No i racja, że małe zmiany potrafią cieszyć. Obrazki metalowe cudne!!! Co do łazienki, to też mam tzw bezpieczne brązy ale fajne są, bo mogą być neutralne a jak mi się zmiana zamarzy, to wystarczy ożywić je dodatkami - jak u Ciebie. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeŁadne odświeżenie pomieszczeń...i kuchnia taka świeża i łazienka, bardzo podoba mi się pokój Twojej córy... A na marginesie, miło mi ogląda się Twoją kuchnię i łazienkę...ja mam prawie identyczne meble w kuchni, inne uchwyty, i łazienka z takimi samymi (!) płytkami, nawet te w paseczki mam:-) Tylko inne dodatki, a w kuchni inny kolor ścian. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeNastrojowe te zmiany i bardzo ładne kolory. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie przepadam za stylem lat 50tych bo jest dla mnie zbyt ufoludkowy, ale w Twojej kuchni, jako akcenty, taka kropka nad "i" prezentuje się znakomicie. Zachwycona jestem!
OdpowiedzUsuń na zawszeWitajcie kochane.
OdpowiedzUsuń na zawszeZacznę może od końca.
AgaB-dziękuję,ja uwielbiam ten styl za jego słodkość i przerysowanie -kojarzy mi się w wielkim ciężkiem pucharem lodów pistacjowych z wisienką i bitą śmietaną ;))
B.-a dziekuję za to 100 lat :D:D:D jeszcze trochę mi do nich :D:D ale coraz blizej jednak
Lilla,Kasia,Kaszmirek,Balbina,Violcio11,jo@śka - bardzo cieszę się z waszych odwiedzin i że chce wam się czasem skrobnąć słowo do mnie :)
Kalimonia-w takim razie biegnę Cie odwiedzić :)
Stula-buziaki dla Was od nas ;)
Renata - Smeg... ech... na szczęcie u mnie się nie mieści więc mogę zobie racjonalnie wytłumaczyć,że nie ma co marzyć :D
aagaa-no jak skąd z allegro oczywiście,ale naszukałam się trochę,bo te są malutkie w większość była trzy razy taka
martu-młynki najzwyklejsze drewniane ze sklepu są,tylko przemalowałam sobie ja na takie kolorki jak lubię,gdzieś tam w pierwszych kuchennych postach pokazuje jak się tworzą.
pozdrawiam
Jejku jak u Ciebie pięknie!! Ja bym normalnie z tej kuchni nie wyszła...!! Lampa podoba mi się baaardzo, a te dodakti wszystkie, obrazki, puszki - mrrr....
OdpowiedzUsuń na zawszeEch, aż mi się nie chce iść teraz do mojej kuchni ;-)
Witaj, kuchnia bardzo klimatyczna i naprawdę te wszystkie drobiazgi dodają jej stulu lat 50-tych. A łazieneczka bardzo przytulna i ciepła - uwielbiam takie łazienki (nawiasem mowiąc moja jest w podobnej kolorystyce ) :)) Pozdrawiam gorąco
OdpowiedzUsuń na zawszePięknie :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeMagda,Wiolka, Viva -dziękuję za komentarz i odwiedziny :)
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam ciepło