niedziela, 17 czerwca 2012

podwójne życie


Czy czytanie książek jest w naszych czasach luksusem
 a może wręcz przeciwnie może jest passe?

Dla mnie osobiście to taki mały luksus-przede wszystkim ze względu na brak czasu.
Niestety ale już tak mam,że gdy trafię na ciekawą książkę-a do tej pory 
najczęściej na takie trafiałam - nie zaznam spokoju,póki jej nie skończę.
I takim to oto sposobem zarywam nockę (przy tych do 500 stron) albo i dwie.
Ostatnio będąc w księgarni -wstyd się przyznać-ale odłożyłam panią Tess na miejsce,
wiedząc,że kompletnie nie znajdę czasu na kolejne kilkaset stron.
Ale nic to, zbliżają się wakacje i moooże uda mi się ukraść trochę czasu na mały thriller.
Muszę się przyznać,że przepadłam na rzecz książek Tess Gerritsen.
Zaczęło się całkiem banalnie. Przyciągnęła mnie okładka.- zderzenie zdjęcia i tytułu 
wydało mi się dość intrygujące,krótka recenzja  i książka wylądowała ze mną w domu.
Powiem szczerze,że chyba żadna książka nie wciągnęła mnie aż tak bardzo.
"Dolina umarłych" kto lubi thrillery medyczne (albo niekoniecznie medyczne)
 a nie czytał niech szybko to nadrobi.
Ja zaczęłam od tego tytułu, później kolejne -szczególnie zapamiętałam "Dawcę"
-który w prywatnym rankingu ma miejsce "2"...
 no i w planach następne.

Tak w kwestii uzupełnienia
-skoro co niektóre z Was zachęciłam do nowej lektury-
może też polecicie mi jakieś ciekawe książki ????
Z chęcią przygarnę wszelkie informacje !


Pozdrawiam 
a hasło na dziś na jutro i na zawsze:
 "kto czyta książki,żyje podwójnie"
co bynajmniej nie oznacza,że prowadzi  "podwójne " życie ;)


poniedziałek, 11 czerwca 2012

WHY .... absolutne piękno i harmonia




Czy patrząc na coś tak nieprawdopodobnego nie macie wrażenia,że dosięga to wręcz ideału.... ?
Dubaj... wpisałam w przeglądarkę i tak przepadłam w zachwycie...
Właściwie ogarnęło mną ogromne niedowierzanie,że gdzieś na świecie 
można żyć...baaa, że ludzie żyją w takim luksusie..
Dla mnie trochę to nierzeczywiste...
Przeglądając kolejne filmy o tym mieście dotarłam w końcu do mojego
absolutu....
Jestem zachwycona...
Jest tu wszystko co utożsamiam z wolnością i absolutnym pięknem ...
bezkresny ocean, widoki  dające niewiarygodne ukojenie..
absolutnie czysta forma cudnie harmonizująca się  bezkresem wody
harmonia i spokój ....
ehhhh



POZDRAWIAM




piątek, 8 czerwca 2012

Trolllllll...

Myślałam, że trolle są tylko w internecie.
Niestety okazało się,że i w prawdziwym życiu się zdarzają.
Taki troll jest złośliwy, apodyktyczny, zapatrzony w czubek własnego nosa,
przyjmujący tylko i wyłącznie swoje racje...
Co więcej taki troll uważa,że należy mu się wszystko i że inni wszystko mu zawdzięczają.
Najsilniejszą bronią takiego trolla jest szantaż emocjonalny i upierdliwość do granic wytrzymałości.
Wiecie co jest najgorsze?
 Troll jest ślepy - ślepy na istniejące fakty....krzywdy jakie wyrządza innym.

Czy taki troll się kiedyś zmieni? 
Olśni go nagle? 
A może musi spotkać na swej drodze innego podobnego sobie trolla by coś zrozumieć?

Ja nie wiem -  ale też nie  rozumiem takiego zachowania i takich ludzi.
Cóż -chyba pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się,
żeby druga osoba potrafiła wyprowadzić mnie tak z równowagi.
(a zapewniam, cierpliwość pewną posiadam-podobno dużą).

Szczerze-to nawet nie powinnam umieszczać tej notki na tym blogu-
szkoda na to miejsca -ale tak terapeutycznie to zrobiłam.
(ale to też chyba świadczy o wielkości mojej rozpaczy...
ja spokojna i bezkonfliktowa w zasadzie a tu takie słowa....)


Czy pomogło ? Nie wiem.....

Mam nadzieję tylko,że takie trolle nie zdarzają się często
i że większość z Was nie miała z nimi do czynienia...
Czego wam gorąco życzę :)).


A tak całkiem z innej beczki :))))
Czy ktoś mi wytłumaczy co to, to całe EURO 2012 ??? ;)))))


Pozdrawiam
podczytywaczy -tą garstkę która jeszcze została :D






niedziela, 3 czerwca 2012

Kolorowy maj


Dla mnie maj to cudowny miesiąc.
Urodziny córeczki, jak się uda-najdłuższy weekend w całym roku, 
zbliżające się lato ...
 wiosna pieszcząca cała ferią barw i zapachów.
Cóż trzeba więcej?
W tym roku długi  majowy weekend spędzony w Krakowie,
pozwolił mi w jakiś cudowny sposób naładować akumulatory 
i dać siłę na dalszą "walkę" a przede wszystkim pozwolił zapomnieć,
że jeszcze coś prócz Krakowa istnieje :).
Było ciepło,kolorowo,tłocznie, cukierkowo i zabawnie.
A nade wszystko rodzinnie a rodzina to najcenniejsze co mamy.
Takie chwile jak te powinno się pielęgnować w pamięci jak najdłużej.
Co właśnie czynie  :D
Tym razem Kraków w zupełnie innej "odsłonie"
z lekkim przymrużeniem oka ;). 





Urodzinki Marty świętowaliśmy u Wedla.
Za ich tiramisu dałabym się pokroić :) 
Jeśli kiedyś tam będziecie zachęcam do spróbowania nie tylko czekolady ,
bo czeka nas naprawdę miłe zaskoczenie - zapewniam, że  sałatki 
(tak,tak z serem pleśniowym i sałatą i ze świeżą bagietką) mają obłędne.




Pozdrawiam zatopiona we wspomnieniach.

piątek, 1 czerwca 2012

I jak można nie uwielbiać....


...  butów  ????





Ja nie wiem jak... mam do nich słabość.
Niektóre modele to prawdziwe cudeńka,aż szkoda je zakładać
-powinny stać na półce i być podziwiane ;)).
Po takiej dawce oryginalnego obuwia ze stron i sklepów internetowych,
nasze sklepy wypadają dość słabo-a o cenach nie wspomnę nawet -
te zawsze wydawały mi się nie z tej ziemi :D.

Wszystkiego najlepszego z okazji DNIA DZIECKA
podobno wszyscy jesteśmy dziećmi!

Pozdrawiam