piątek, 15 marca 2013

Barceloneta


Barceloneta  zdecydowanie ma swój klimat. 
Nie wiem jak latem, ale zimą emanowała spokojem.
Przechadzając  się po wąskich uliczkach odpoczywając na małych placykach,
chłonąc ten spokój, ciężko uwierzyć,że to nadmorska 
część Barcelony-miasta kolorowego i krzykliwego.
Jednak dla mnie Barceloneta jest potwierdzeniem różnorodności tego miasta.
Mała rybacka dzielnica, zapomniana na długi czas, od lat 90 zaczyna przeżywać swój renesans...
zapraszam na mały spacer po tej uroczej dzielnicy ....






 POZDRAWIAM


3 komentarze:

  1. Zazdroszczę wyjazdu;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak bym chciała tam pojechać...Moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  3. OJ,WSPANIAŁY SPACER,PRZYWIAŁ WSPOMNIENIA,DZIĘKUJE CI ZA TO :)))

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))