poniedziałek, 11 marca 2013

Zaklinanie wiosny




Zaklinam wiosnę i zaklinam -tak już od lutego.
Jakoś z marnym skutkiem, zważywszy na to co dzieje się za oknem.
Tak czy inaczej czuję,że potrzebuję zieleni.
Nie tylko w otoczeniu ale i w jedzeniu ;)
Stąd od jakiegoś już czasu na naszym stole gości mix sałat 
i wszelkiego rodzaju kiełków.
Szczerze mówiąc to już mi się kończą pomysły na sałatki.
Tuńczyk, ser, kurczak... i co jeszcze?
Ktoś ma jakieś sprawdzone pomysły-przepisy?
Będę wdzięczna :D


ps. nie wiem czy można się uzależnić od "zieleniny"?
-ja w każdym bądź razie jestem bliska tego ;)

Pozdrawiam

1 komentarz:

  1. Ja uwielbiam sałatki. Ostatnio zaczęła wrzucać co popadnie i wyszło coś dobrego z podduszonej cukini, makaronu ryżowego, sera żółtego, rukoli, grzanek czosnkowych, papryki, pomidora, szpinaku baby i prażonego słonecznika. A można tam dorzucić jeszcze wiele.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))