piątek, 8 marca 2013

ZUMBA

Klimatów południowych ciąg dalszy.
Tym razem coś dla ciała.
ZUMBA
Pewnie wiele z was miało z nią do czynienia a przynajmniej słyszało o niej.
Osobiście uwielbiam ten sposób ruchu.
Myślę,że dla wszystkich kochających taniec i ruch 
to wspaniała  alternatywa dla fitnessu.
Zumbę można ćwiczyć/tańczyć zawsze i wszędzie o każdej porze
(ja na zajęcia chodziłam o 21 wieczorem i wcale  nie uważam,żeby to była zła pora ;))
Postanowiłam sobie aplikować taki to poniższy zestawik codziennie.
Tydzień już za mną....
Wstawiam tego posta dla motywacji swojej :D
bo z silną wolą to u mnie różnie ;))

Zapraszam na delikatny maratonik ;))))))



ps. Poprzedni post -tak,to był targ La Boqueria w Barcelonie.
Niedługo umieszczę całą relację na naszego małego spontanicznego wypadu.
Powiem tylko,że pokochałam Barcelonę już bardzo dawno temu.
Obiecałam sobie,że tam wrócę -ale nie myślałam,że tak szybko....
i udało się.... przywiozłam prawie 700 zdjęć , więc będzie co pokazywać.
Dla wszystkich którzy już tam byli i dla tych co mają to jeszcze przed sobą.

Pozdrawiam

4 komentarze:

  1. Ja tez Zumbę uwielbiam, nigdy nie cierpiałam siłowni ani aerobików, w ogóle sportu nie lubię ale zumbę pokochałam od razu. Ale, z powodów różnych, już nie chodzę :(

    OdpowiedzUsuń
  2. no ja też już nie chodzę-stąd ta składanka -] ale zrezygnować nie muszę i nie mam zamiaru-tylko silnej woli potrzeba :d

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię zumbę.Wolę ją niz aerobik.Chodzę ostatnio z raz w tygodniu.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio grono moich koleżanek również zmotywowało mnie do podobnego typu aktywności i również tobie jak i sobie życzę wytrwałości. Ja chodzę 2 razy w tygodniu, również późnym wieczorem, boli mnie każda kosteczka i mięsień mojego ciała ale to chyba dobrze, ciało pracuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))