środa, 27 marca 2013

Kolorowo-pastelowo




Wszyscy w koło narzekają na piękną zimę tej wiosny, więc ja nie będę.
Niezależnie od tego co za oknem u mnie kolorowo-pastelowo.
Uwielbiam takie kolory !


 Inspiracją był dla mnie film o Marii Antoninie - urzekł mnie cały, zarówno grą aktorską,
muzyką i oczywiście kolorami :).
Czy te kolory nie są cudowne?

Kwiatki to moja mała wprawka. Urzekły mnie ostatnio retro opaski.
Zastanawiam się nad czymś podobnym zamiast wianuszka na komunię Marty.
Na razie ćwiczę i parzę sobie palce klejem ;)
A tu cudowne opaski Kamy Solarskiej - moja inspiracja. 


Pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę 

piątek, 15 marca 2013

Barceloneta


Barceloneta  zdecydowanie ma swój klimat. 
Nie wiem jak latem, ale zimą emanowała spokojem.
Przechadzając  się po wąskich uliczkach odpoczywając na małych placykach,
chłonąc ten spokój, ciężko uwierzyć,że to nadmorska 
część Barcelony-miasta kolorowego i krzykliwego.
Jednak dla mnie Barceloneta jest potwierdzeniem różnorodności tego miasta.
Mała rybacka dzielnica, zapomniana na długi czas, od lat 90 zaczyna przeżywać swój renesans...
zapraszam na mały spacer po tej uroczej dzielnicy ....






 POZDRAWIAM


środa, 13 marca 2013

Spójrzmy na to z góry





Zima nie odpuszcza, więc ja też nie odpuszczam.
Zapraszam na przejażdżkę kolejką na Barcelonette.
Popatrzmy sobie na miasto trochę z innej perspektywy.
A Barcelonetta -która absolutnie mnie urzekła- już za chwilę.




Mam nadzieję,że dzięki tym zdjęciom choć trochę poczujecie się wiosennie ;)
ps. jakość zdjęć tym razem nie powala -większość robiona "przez szybkę" ;)

POZDRAWIAM

poniedziałek, 11 marca 2013

Zaklinanie wiosny




Zaklinam wiosnę i zaklinam -tak już od lutego.
Jakoś z marnym skutkiem, zważywszy na to co dzieje się za oknem.
Tak czy inaczej czuję,że potrzebuję zieleni.
Nie tylko w otoczeniu ale i w jedzeniu ;)
Stąd od jakiegoś już czasu na naszym stole gości mix sałat 
i wszelkiego rodzaju kiełków.
Szczerze mówiąc to już mi się kończą pomysły na sałatki.
Tuńczyk, ser, kurczak... i co jeszcze?
Ktoś ma jakieś sprawdzone pomysły-przepisy?
Będę wdzięczna :D


ps. nie wiem czy można się uzależnić od "zieleniny"?
-ja w każdym bądź razie jestem bliska tego ;)

Pozdrawiam

niedziela, 10 marca 2013

La Boqueria moimi oczami


Kolejna porcja...
Po owocach pełnych słodyczy i słodyczach pełnych czekolady,
 pora na rarytasy jakimi obdarza nas morze :)










Tak.....na zdjęciach to jedno z bardziej kolorowych miejsc
 w Barcelonie - Targ La Boqueria.

Jest jak cała Barcelona- kolorowy, różnorodny, pachnący, zaskakujący i pełen kontrastów.
W poprzednim poście były cudne katalońskie słodycze i owoce,
tu chciałam pokazać przede wszystkim owoce morza. 
Osobiście bardzo lubię kuchnię śródziemnomorską. mule, krewetki,
kalmary,langusty itd. mogę jeść zawsze ale.... nie wszędzie.
Tu- smaki były nieporównywalne z niczym, tak jak owoce-truskawki,arbuzy,
smakują tu zupełnie inaczej tak samo i owoce morza....
Ehhh.... na same wspomnienie aż  ślinka mi cieknie ;))
Z racji tego,że z różnych źródeł uzyskaliśmy informacje, że barcelońskie restauracje
są bardzo drogie a jedzenie.... (hmmm) -przemilczę, postanowiliśmy żywić się sami.
Cenowo wyszliśmy baaardzo na plus a smakowo -bezkonkurencyjnie.
Poniżej namiastka kolacyjek serwowanych po każdym intensywnym dniu.




Kto był w Barcelonie, wie doskonale jak pozytywną energię ma to miasto.
Kto jeszcze nie był, powinien to sprawdzić -jeśli tylko będzie okazja.


Katalończycy -z tego co zauważyliśmy- bardzo często jedzą poza domem.
Celebrują posiłki w gronie znajomych. To naprawdę bardzo fajny zwyczaj.
Wynikiem takiego trybu życia, jest ogromna ilość restauracyjek 
i barów zawsze pełnych ludzi- niekoniecznie turystów.
Nawet tu, na samym targu bary i restauracyjki były pełne, 
jedzenie serwowane jak w restauracji,
papierowe talerzyki czy plastikowe kubeczki nie miały tu racji bytu.


Jeszcze coś.......
.... szynki- długo dojrzewające .... też nie uszły naszej uwadze :D
Ale na temat mięsnych upodobań katalończyków, nie będę się wypowiadać.
Powiem tylko,że niektóre porcje (części zwierząt) sprzedawane tam, były zaskakujące ;)



Pozdrawiam
 mam nadzieje zarażając tą pozytywną katalońską energią.