środa, 4 czerwca 2014

Gałeczki



  Niniejszym oświadczam, iż temat dylematów szafkowych został zakończony.
Dwie puszki farby jeden wałek, pół dnia i efekt jak widać.

 Ale najbardziej jestem dumna z zakupu gałek !
Chyba były mi pisane , bo trafiłam  na promocje
 i osiem gałeczek wylądowało u mnie w cenie 36 złotych -z przesyłką ;))


A wszystko zaczęło się od nowych ciemnych szafek -bo butów było za dużo wszędzie :)
I tak całkiem przypadkiem przedpokój przeszedł kolejną metamorfozę.


Mam nadzieję,że nie jest gorzej jak było . 

Pozdrawiam


13 komentarzy:

  1. Bardzo fajne te galeczki, tak niewiele, a daja tyle radosci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gałeczki podobają mi się bardzo i sama chciała bym takie mieć. Sliczny przedpokój:)

    OdpowiedzUsuń
  3. dawaj galeczki; -) akurat 8 potrzebuje. . świetnie jest:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to czekam na zdjęcia z gałeczkami ;)

      Usuń
  4. My też kupiliśmy w promocji te gałki. Można je podziwiać na moim blogu. :)))))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a podziwiałam już podziwiałam

      Usuń
  5. Fajne te gałki,a gdzie można je kupić?

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny blog . polecam i zapraszam do naszego : http://xdreamofthefuturex.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam wcześniejsze zdjęcia tego przedpokoju, jeszcze za czasów kiedy szafka była brązowa i naprawdę świetnie to teraz wygląda. gałki to taka kropka nad i :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))