czwartek, 23 października 2014

a co Wy na to?

Tak trochę zaryzykuję i spróbuję wciągnąć Was w dyskusję
(ryzykuję, bo nie wiem tak naprawdę ile osób tu zagląda).

Czy uważacie malowanie mebli za profanację?

Ja osobiście przepadłam, gdy zobaczyłam meble na poniższych zdjęciach.
Te kolory, te kontrasty!
Uważam,że w tych akurat przypadkach, malowanie dodaje niesamowitego uroku meblom!
Lubię drewno, uwielbiam surowość jaką otrzymujemy bejcując je na ciemno....
Ta surowość i  "ujarzmienie" przy pomocy farby....
kontrast jaki dzięki temu uzyskujemy- osobiście bardzo ale to bardzo lubię :) 









 źródło zdjęć : pinterest
Oczywiście nie jestem całkowicie bezkrytyczna i widziałam wiele przemalowanych mebli, 
gdzie efekt końcowy wywoływał u mnie bardzooo mieszane uczucia ;)
Ogólnie jednak lubię tego typu zdobienia i nie byłabym sobą,
gdybym nie spróbowała tego u siebie -tak,tak "biedny" stolik.

Tak czasem myślę,że średnio raz na miesiąc mogłabym urządzać całe swoje mieszkanie od nowa ;)

też tak macie?







16 komentarzy:

  1. Ja tak mam....ale krzesła czekają na malowanie i nie mogę się zebrać....może mi odmalujesz????
    Malowanie niektórych mebli to profancja....sama do dziś żałuję, że pomalowałam Ludwika na biało...ten styl mi przeszedł ale znalazł się kupiec na ten fotel..na śzczęście...natomiast malowanie prostych mebli to zdecydowanie to:)))Ja obecnie poluję na jakąś witrynę i marzy mi się żeby miała szuflady na dole...bo chce je właśnie tak pomalować:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko-mogę malować, problem tylko może być, każde krzesło mogłoby inaczej wyglądać ;) Jak znajdziesz już taki mebel i zrobisz te szuflady koniecznie pochwal się!!!!! Co do "Ludwika" ....widziałam różne wersje - niektóre naprawdę bardzo fajne- więc w tym temacie to różnie chyba....

      Usuń
  2. jeśli to prawdziwy antyk to raczej profanacja, ale jeśli stare lub nowe meble, które same w sobie nie mają wielkiej wartości to czemu nie. Lubię się bawić meblami, lubię kiedy podkreślają naszą indywidualność. Sama co chwilę coś zmieniam u siebie i przemalowuję, nie boje się ryzyka, lubię zmiany. Ważne aby te zmiany sprawiały nam radość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo - bardzo fajnie powiedziane :) zaintrygowałaś mnie tymi "antykami" - te rasowe to mi się z muzeum kojarzą ;) te "pseudo".... hmmmm - jak ciekawie pomalowane? moooooże..... tylko kto się odważy ? :D

      Usuń
  3. profanacją jest byle jakie potraktowanie farbą. ciekawy efekt końcowy zawsze się obroni. świetne przykłady wybrałaś, bardzo mi się podobają takie kombinacje szufladowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dla tych kombinacji całkowicie przepadłam... kombinuję coby tu w domu w tym rytmie zrobić, ale..... za małe mieszkanie mam :D

      Usuń
  4. Zrobione ze smakiem. Super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie przygarnęłabym te mebelki :)

      Usuń
  5. Chybaw iem do czego pijesz. To smieszne co wypisuje pewna dama, na ten temat. Ze malowanie, a nie ona mowi, packanie mebli to chwilowa moda i takie tam;)
    Ludzie malowali meble od dawien dawna, ze wystarczy przypomniec kurfy posagowe, skrzynie , kolyski, wezglowia lozek. To "packanie" na bialo, tez nie jest nowomoda, tylko stylem, ktory pojawil sie za czasow Marii Antoniny i swietnie sie przyja na dworze szwedzkim, z czasem nazwano go gustawianskim, czyli ile to...300 lat?;)
    Oczywiscvie antykom mozna zrobic krzywde, ale jest wiele mebli, ktore po pomalowaniu zyskuja na urodzie. Bywa, ze nawet Ludwiczki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh... nie wiem czy akurat "piję" - na szczęście takie komentarze mnie nie ruszają. Faktem jednak jest,że ta wypowiedz spowodowała,że zaczęłam się zastanawiać jak postrzegają ten temat inni. Bardzo się cieszę,że tu napisałaś bo argumenty przednie podałaś :D

      Usuń
  6. Podzielam Twoje zdanie :))). Jeśli kolor dodaje uroku i piękna, to jak to profanacją nazwać :)))
    Pozdrawiam cieplutko!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chyba jak ze wszystkim? jak coś dodaje uroku to jak to tępić? ;)))
      pozdrawiam :D

      Usuń
  7. Jestem za (i tak w ogóle zaglądam do Ciebie :) sama przemalowałam mój artdecowski kredens i pomocnik bo mi się po prostu znudził ich kolor, a nie chcę rozstawać się z tymi meblami, bo szalenie je lubię. Uważam, że jest to super pomysł na odmianę wnętrza. Owszem można sprzedać kupić inne/nowe/albo nienowe... ale nie o to chodzi. Trzeba włożyć trochę siebie, pomyśleć, pogłówkować, a to akurat lubię.

    I z banalnego mebla zrobić COŚ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie się cieszę Renatko,że pomimo tylu lat ( a już trochę minęło ) nadal tu zaglądasz... Myślę DOKŁADNIE tak jak Ty :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Muszę napisać,że nie spodziewałam się tylu komentarzy :) Bardzo się cieszę,że tu zaglądacie,że "chce" się wam coś tu skrobnąć no i ,że mamy tak zbliżone poglądy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, trafiłam tu pierwszy raz i już mi się podoba :-) Apropo's malowania mebli - w wakacje przemalowałam powojenne meble odziedziczone po babci... Połączyłam szafirową szarość farby (akrylowej ściennej i pokryłam ją lakierem jachtowym) z naturalnym lakierowanym drewnem i efekt jest naprawdę przyjemny :-) Polecam eksperymentowanie! Jak coś nie wyjdzie zawsze można zeszlifować ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))