wtorek, 21 października 2014

stara nowa i miedziana - czyli obsesji wiadomej ciąg dalszy






Po wprawkach na ceramice odważyłam się w końcu na coś większego.
Lampa chyba znana wielu z was - była też wersja srebrna.
Od dziś jest u mnie - miedziana.
Oj nie było łatwo, jako że nie posiadam ni balkonu ani piwnicy - o strychu nie wspominając,
operacje przeprowadzałam w domu. Kto wtajemniczony, wie co sobie zafundowałam.
Nadmienię tylko,że miałam ponadnormatywne mycie podłogi.

Ale efekt chyba wart tego.


Tak się prezentuje w moim "miedzianym" kąciku czytelniczym.
Literka też dostała nowe odzienie.




Pozdrawiam wszystkich lubiących ten miedziany trend i nie tylko.




19 komentarzy:

  1. Wow ale efekt :) pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dzięki i dziękuję za wizytę

      Usuń
  2. Piekna i stylowa. Efekt wart byl chmury miedzianych oparow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. był, był ale muszę się wyposażyć w maskę i kilometr folii malarskiej następnym razem ;)

      Usuń
  3. rewelacja, nie ma porównania ze stanem wcześniejszym! a literka jeszcze dopełniła efektu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak... obawiam się,że to nie koniec ;)

      Usuń
  4. Super pomysł i niedrogi :))))
    Wyszła pięknie!
    Pozdrawiam Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również pozdrawiam :) i faktycznie wyjątkowo tania zmiana :)

      Usuń
  5. lampa w miedzianej wersji wygląda naprawdę ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się,że nie tylko mi się podoba :D

      Usuń
  6. u mnie wieczorem też będzie o miedzi:)
    Cieszę się, że do Ciebie trafiłam:) Co to za farba? To coś "robiące miedź"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to już biegnę zajrzeć - to farba w sprayu -taka z oparami śmierdzącymi ;)

      Usuń
    2. hmmm, zastanawiam się, czy jestem gotowa na opary? Bo mam wielką lampę, której do twarzy byłoby w miedzi;) Podpowiesz nazwę?

      Usuń
    3. Pewnie:441.0015.0 kupfer perfekt ale w domu to naprawdę nie polecam. Są opary, za przeproszeniem śmierdzi i opar brudzi. Jeśli masz możliwość poza domem, sugeruje skorzystać.

      Usuń
  7. moja ukochana lampa - mam taką przy łóżku ( a raczej wciąż tylko materacu ). Tylko moja jest w kolorze srebrnym- a ta wydaje się być grafitowa. W nowej wersji miedzianej-o niebo lepiej!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))