niedziela, 30 listopada 2014

Posty motywacyjny nr2


Czuję,że bez tego mój słomiany zapał przeważy.
W sumie skończyłam 1/3 pracy... motywuję się do dalszej ;)
To już wiecie do czego mi gilotyna????
:D


Zdjęcia z komórki wieczorne czyli ogólnie nie oddają kolorów.
Jest szaro i lekko stalowo :)

Może do świąt skończę?

Taki mało przedświąteczny post.


8 komentarzy:

  1. To już wiem :) płytki sama przycinasz, pasujesz i wklejasz! Gratuluję - nie wiem, czy podjęłabym się przedsięwzięcia :) Wszyło super!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha Marta! Też bym się za przycinanie płytek nie brała :D. Oklejam płytki okleiną :)) Oryginalne brązy są pod a na-szara metaliczna okleina.
    To taka namiastka nowej łazienki. Ciężko namówić odpowiednią osobę na zmiany, kucie itd...... to sama sobie zmieniam łazienkę :P O!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że ciężko namówić szczególnie na takie remonty :). Ja też mam za sobą udaną przygodę z kaflami w łazience. Ty okleiłaś, a ja przemalowałam :).
      I jest git :).
      Uściski :)

      Usuń
  3. O tak... wiem coś o tej motywacji :))))) Ale warto, fajnie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze,to w sumie- na razie - jestem zadowolona, to też motywuje :) ale mniej niż publiczne motywacje ;)

      Usuń
  4. o qrcze, to ja Ciebie tym samym - podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))