środa, 19 listopada 2014

ucieknijmy stąd ....

.... choć na chwilę...

Na takie dni jak dziś mam jedno lekarstwo,
wspomnienia z wyjazdów.
Dziś będzie Mostar -przepiękne stare miasto w Bośni i Hercegowinie.
Jednego czego żałuję ( z całej podróży) to tego,że nie udało mi się zrobić lepszych zdjęć.












Uwierzcie mi więc na słowo,że Mostar potrafi zaczarować.
Nie tylko architekturą, historią, całą gamą przeplatających się kultur ale i
wspaniałymi ciepłymi ludźmi -może i przede wszystkim tym i....
i swoją "dzikością" - zresztą jak cały kraj.
Jest jeszcze jedno co przyciąga -ceny, naprawdę bardzo przychylne dla portfela.
Jeśli więc lubicie kraje nie do końca skażone "turystycznie" to naprawdę świetny kierunek.

Pozdrawiam 

a tu zdjęcie już nie moje ale bardzo oddające to miejsce:



10 komentarzy:

  1. To jade dzis z Toba:)
    Co za kolory!
    Ogladalam kiedys reportaz o Mostarze, o tym moscie, ciekawe to bylo bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to miejsce jest naprawdę ciekawe. Most został co prawda odbudowany w całości -po ostatniej wojnie- ale tradycja skoków do wody nadal jest. Co prawda już bardzo skomercjalizowana (no ale w sumie nie dziwi mnie fakt,że korzystają z okazji żeby trochę zarobić) ale nadal robi ogromne wrażenie. Skoczkowie muszą naprawdę dużo ćwiczyć - no i po części muszą się liczyć z pewnym ryzykiem związanym ze skokiem. Skaczą z ugiętymi nogami - w ostatniej chwili prostują je :) Można się więc albo połamać się albo wbić w dno- w przypadku nieumiejętnego skoku.

      Usuń
  2. Może kiedyś się wybiorę :)..., a dziś pozwiedzam wirtualnie z Tobą!
    Zachwycają mnie te barwy, lato,lato - już za nim tęsknię!
    Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam więc na wycieczkę -krótką co prawda-ale zawsze ;)

      Usuń
  3. Jak pięknie i kolorowo, kiedy zacznę podróże... już nie mogę się doczekać.
    Ściskam Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróże to naprawdę fajna sprawa :)) życzę ich jak najwięcej!

      Usuń
  4. jejku, na tym targu to bym chyba oszalała z radości!!! te kolory, aż wybuchają! cudowne wspomnienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci,że mnie jakoś tak "przytępiło" w tym miejscu,że zrobiłam mnóstwo zdjęć ale.... nic nie kupiłam. Trochę tak jak w bajce o osiołku ;)) tyle tego tam było,że ciągle widziałam coś "lepszego" i suma summarum wyszliśmy stamtąd z jednym wachlarzem. Strasznie żałuję,że nie kupiłam tych narzut z drugiego zdjęcia.

      Usuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))