poniedziałek, 22 września 2014

nigdy dość




Czy można mieć dość takich widoków?
Myślę,że absolutnie NIE! 
Zdjęcia nie z mojej wyprawy -ale z jakiś dawnych wakacji brata.
 Im więcej znajduję podobnych, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu,
że jest cała masa przepięknych miejsc na świecie.
Czasem udaje nam się je zobaczyć na własne oczy a czasem (jak ja teraz) tylko na zdjęciach.
Ja nie będę miała chyba nigdy dość takich widoków.
Marzy mi się kiedyś zobaczyć to na własne oczy, marzy mi się wyjazd do Portugalii...
marzy mi się zwiedzić Kotor... może kiedyś Ekwador... wrócić kiedyś do Cadizu
zobaczyć Norwegię ..... ( to może tu zamilknę ;))

Dobrze mieć takie marzenia :)
Jeszcze fajniej spełniać je!
Udało wam się spełnić  - choć jedno małe - marzenie podróżnicze?



wtorek, 16 września 2014

nowa zabawka


Tak szczerze to trochę mnie wciągnęło -ale myślę,że jak ze wszystkim zaraz mi przejdzie. 
Póki co-zapraszam tu:

Instagram


środa, 10 września 2014

moje czy nie moje - góry





Tak się właśnie trochę zastanawiam nad tym faktem.
To, że jestem morskim stworzeniem i uwielbiam wszelkie wody od mórz po oceany jest dla mnie oczywiste.
Uwielbiam ten bezmiar horyzontu, szum fal i kolor - w zależności od miejsca i pogody -
 od turkusowego po groźnie bury.

Ale czy ja lubię góry?

Myślę,że nie jest to miłość ale .... podziw?
Podziwiam ich  majestatyczne piękno, spokój i taką niezmienność.
Podziwiam ludzi którzy potrafią wstać o 5 rano żeby zdobyć upragniony szczyt.
Podziwiam tych którzy w Dolomitach sami przemierzają ferraty. 
Nie należę do tego "gatunku" ale wyprawa na Kasprowy (oczywiścieee,że kolejką ;))
 zostawiła mi w pamięci przepiękne widoki.
Oczywiście prócz "widoków " przyrody, był też czynnik ludzki i tu zdecydowanie nie na plus.
Za dużo ludzi, za tłoczno...( pominę już klapki i inne "stosowne" obuwie).
Czuję więc pewien niedosyt.
Może pora na bliższe zaznajomienie się z górami?


Pozdrawiam wszystkich fascynatów górskich!


wtorek, 9 września 2014

bezmiar błękitu



Palce zdrętwiałe zasypiają w bezruchu.... oddech płynie przez płuca
oddycham....

ale czy żyję??

do życia trzeba mi koloru....




tego błękitu - można zginąć w jej  oczach....

 dzieci nam rosną  :)
i trzeba łapać każdą chwilę,
łapię je więc łapczywie 

Pozdrawiam wszystkie mamy 

niedziela, 7 września 2014

.... niedziela w nocy

Tak, ten wpis to taka "zapchajdziura".
Od dawna nie wstawiałam nic "wnętrzarskiego" i nie wstawię -bo nie mam co.
Zdjęć z wszelkich wyjazdów mam tyle,że aż strach brać się za przeglądanie i umieszczanie tu...
Mimo wszystko mam nadzieję,że się przemogę :)
Na razie nie mogę się przemóc i uświadomić swojej głowie,że mamy już jesień.
Bo mamy i już. Termometr pokazuje niby 26 a ja czuję jakby było może z 20
( bo to słońce już nie tak wysoko przecież -tłumaczę). Liście lecą z drzew ... i kasztany już prawie też....
W sklepach pojawiają się kolory które słabo toleruję - pomarańcz, żółty, rdzawy i wszelkie te jesienne bawry... brrrrrrrr,,,,,
Z uporem maniaka powtarzam sobie,że może jeszcze poczuję gorące słońce i dziwię się,że o 20 już ciemno???
Heh... mam syndrom powakacyjny :)

Dla tych z syndromem trochę moich aktualnych dźwięków:


Pozdrawiam w bezsenną noc