niedziela, 15 lutego 2015

Hurghada latem czy zimowa ucieczka?



Podróżowanie uzależnia - zdecydowanie.
Dziś mija  rocznica naszej ostatniej podróży dlatego odświeżam wspomnienia
i przy okazji  spróbuję zachęcić do podróżowania "na własną rękę".
Na tapecie będzie Hiszpania.
Wbrew pozorom takie podróżowanie wcale nie wymaga dużych nakładów.
Mamy tanie bilety lotnicze - oczywiście zarezerwowane odpowiednio wcześnie.
W okresach zimowych mieszkania na wynajem są o 40-50% tańsze niż w sezonie.
Jeśli zbierze nam się większa grupa zainteresowanych
 (u nas to 7 osób z dziećmi) ceny wynajmu mieszkania wychodzą jeszcze niższe.
Dodać do tego wynajem auta które w Hiszpanii jest jednym z tańszych w Europie,
zakupy "jedzeniowe" w markecie .... i przepis na niezapomniane "tanie" wakacje gotowy.
Co mamy w zamian? temperatury od 17 do 20 stopni pod koniec lutego, piękne słońce,
cudownych uśmiechniętych ludzi ( hiszpański !!), pyszne tapas i inne doskonałości.
Dołóżmy do tego 2000 km w dwa tygodnie, objechanie wszystkich "strategicznych"
punktów w Andaluzji, "zachłyśnięcie" się Portugalią.
Mamy ocean, mamy morze, mamy góry i te niskie i wysokie....
Te dwa tygodnie szczęścia w cenie tygodniowych wakacji w sezonie w takiej np. Hurgadzie.
Myślę,że jak na " ilość " zwiedzonych miejsc i ogrom wspomnień to naprawdę nie jest dużo.

Poniżej zdjęcia z naszego wynajmowanego mieszkania w Sewilli.
Jeździmy zawsze w 7 osobowej grupie - jest wesoło i raźniej i .....
po "hiszpańsku" -czyli głośno ;)










Standard był naprawdę  wysoki. 
Zresztą mieszkańcy Sewilli słyną  ze swojej elegancji i to nie tylko w ubiorze.





Kilka relacji z tej podróży można znaleźć tu:  Alhambra ; Portugalia ; Cadiz ; Sewilla


Pozdrawiam marząc o następnych podróżach....
A może macie jakieś doświadczenia, ciekawe miejsca do zwiedzenia zimą....



2 komentarze:

  1. Świetna wirtualna wycieczka :). Dla mnie to nowość, bo nie byłam w Hiszpanii :)
    Miłego dnia!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja bym chętnie wirtualną na prawdziwą zamieniła ;))
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))