wtorek, 10 lutego 2015

Nic nie jest takie oczywiste



Bardzo mnie cieszy,że pod ostatnim postem nie jest smutno i pusto i odezwało się parę osób,
które tak jak ja, potrzebują kolorów :)
Idąc za ciosem i podejmując w pewnym sensie temat który pojawiła się na kilku blogach,
na tapetę biorę konkretny kolor- żółty.
Nie lubię tego koloru jako takiego - nie czuję się za dobrze w jego nadmiarze,
ale bardzo doceniam i o dziwo lubię - jako dodatek.
Uważam,że świetnie się sprawdza jako punkt kolorystyczny,
tym bardziej,że ma tak wiele odcieni...
......od musztardy przez żółtego kurczaka aż po odcienie zieleni...

To właśnie w kolorach lubię najbardziej, ich nieoczywistość i
wielowymiarowość ...














 Zaczęłam delikatnie a kończę już bardzo intensywnie.
Myślę,że taka terapia kolorem bardzo nam się przyda w naszym
obecnie ponurym klimacie.




zródło zdjęć  : color

Pozdrawiam i podążam w poszukiwaniu kolorów na waszych blogach.
Zapraszam też do obejrzenia mieszkania Mags i zostawienia
swojej opinii na temat bieli i obecnej mody-lubicie, czy nie?


22 komentarze:

  1. Cudownie.... a ten patchwork na ścianie..... obłędny i jeszcze heksy!!!!!
    Żółty tak, o tak... zdecydowanie.

    Ale ja lubię każdy kolor.

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany - to podziwiam, ja mam kolory których wręcz nie lubię :)

      Usuń
  2. Kochana piękne wnętrza i piękne kolory, tez ostatnio coraz bardziej chodzi za mną słoneczny żółty. Pozdrawiam serdecznie...w ogóle to fajny blog:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam częściej.

      Usuń
  3. Ja wlasnie lubie jego przycmiony odcien najbardziej, ten musztardowy, czyli taki jaki pokazalas na tych zdjeciach. Piekne inpiracje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że trafiłam w gusta :)

      Usuń
  4. Przecudne inspiracje :) Modne ostatnio nurty pełne bieli bardzo mi się podobają.... zachwycają mnie wręcz...ale u kogoś. Zawsze oglądam je i rozpływam się z zachwytu. Jednak ja potrzebuję barw. Mieszkanie mam urządzone w dość stonowanych kolorach, bo beże, ciemne brązy i szarość... to jest baza, ale w każdym pomieszczeniu jest jakiś intensywny kolor w dodatkach . A kolorystykę dodatków wymieniam co jakiś czas i w ten sposób mam całkowicie nowe klimaty :))
    Pozdrawiam serdecznie, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mamy podobnie - też mam ciemną bazę a dodatki wymieniam w zależności od nastroju i pogody :)

      Usuń
  5. O! Od lat jestem w opozycji do stylu skandynawskiego! I choć dopiero od niedawna bloguję, to w swoich postach także walcze o kolor! :) ;)
    Czuję, że zajrzę tutaj jeszcze nie raz...:)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam , zapraszam stworzymy wspólną opozycję ;))

      Usuń
  6. inspirujące wnętrza :) każde z nich tak samo piękne a jednak inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam dokładnie to samo wrażenie wklejając je tu :)

      Usuń
  7. O nie......zdjęcie miętowego kredensu/witryny....moje marzenie...nie koniecznie z żółtym środkiem ale dokładnie taki mebel mi się marzy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, tak, więcej koloru! Moim nr 1 jest zdjęcie 3 z limonkowymi kwiatami kaliny i czerwoną konsolką. Żółty nie zawsze odbrze się kojarzy, ale te subtelne odcienie, któr epokazałaś: trochę oliwkowe, trochę musztardowe, trochę limonkowe...
    Tak, tak,
    Pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo mi się to połączenie kolorów podoba :)

      Usuń
  9. Więcej koloru :) sama mam żółty w salonie, co prawda pojawił się w wyniku wyboru pana M ale w te ponure dni rozwesela wnętrze. Piękne te żółto - musztardowe mebelki, zaskakująco ładnie się prezentują
    Pozdrawiam
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem kolory potrafią mnie bardzo zaskoczyć na plus :D

      Usuń
  10. W drugim zdjęciu się zakochałam i ten musztardowy fotel jest boski! :)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne zdjęcia...rozmarzylam się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) ja mam tak często ostatnio

      Usuń

Dzięki Waszym słowom ten blog wciąż żyje :))